Dokumenty

Przesłanie na Światowy Dzień Łączności

David Fernández Alonso-31 styczeń 2021 r.-Czas czytania: 7 minuty

"Przyjdź i zobacz" (Jn 1,46). Komunikuj się, spotykając się z ludźmi tam, gdzie są i takimi, jakimi są.

Drodzy bracia i siostry:

Zaproszenie "idźcie i zobaczcie", które towarzyszy pierwszym ekscytującym spotkaniom Jezusa z uczniami, jest również metodą wszelkiej autentycznej ludzkiej komunikacji. Aby móc odnieść prawdę o życiu, które staje się historią (por. Orędzie na 54. Światowy Dzień Komunikacji(24 stycznia 2020 r.) trzeba wyjść z wygodnego założenia "jak już wiadomo" i ruszyć w drogę, iść i zobaczyć, być z ludźmi, słuchać ich, odbierać sugestie rzeczywistości, która zawsze nas zaskoczy w każdym aspekcie. "Otwórzcie szeroko oczy na to, co widzicie, i niech misa waszych rąk będzie wypełniona mądrością i świeżością, aby inni czytając was, mogli dotknąć cudu pulsującego życia" - radził swoim kolegom dziennikarzom bł. Manuel Lozano Garrido. Pragnę zatem poświęcić tegoroczne Orędzie wezwaniu "przyjdź i zobacz", jako sugestii dla wszelkiej ekspresji komunikacyjnej, która chce być jasna i szczera: w redakcji gazety, jak i w świecie sieci, w zwyczajnym przepowiadaniu Kościoła, jak i w komunikacji politycznej czy społecznej. "Chodźcie i zobaczcie" to sposób przekazywania wiary chrześcijańskiej, począwszy od pierwszych spotkań nad brzegiem rzeki Jordan i Jeziora Galilejskiego.

Zużyte podeszwy butów

Zastanówmy się nad wielką kwestią, jaką jest informacja. Uważne opinie od dawna ubolewają nad ryzykiem spłaszczenia "skserowanych gazet" lub radiowych i telewizyjnych programów informacyjnych oraz stron internetowych, które są zasadniczo takie same, gdzie gatunek śledztwa i reportażu traci miejsce i jakość na rzecz opakowanych, samoreferencyjnych informacji, Ta "pałacowa", samoreferencyjna informacja w coraz mniejszym stopniu jest w stanie przechwycić prawdę rzeczy i konkretne życie ludzi, nie jest już w stanie uchwycić ani najpoważniejszych zjawisk społecznych, ani pozytywnych energii emanujących z głębi społeczeństwa. Kryzys w sektorze wydawniczym może doprowadzić do tego, że informacje budowane w newsroomach, przed komputerami, na terminalach agencyjnych, na portalach społecznościowych, nie wyjdą nigdy na ulicę, nie "zużyją podeszwy naszych butów", nie spotkają się z ludźmi, by poszukać historii lub zweryfikować wizualnie pewne sytuacje. Jeśli nie otworzymy się na spotkanie, pozostaniemy zewnętrznymi widzami, pomimo innowacji technologicznych, które są w stanie doprowadzić nas do spotkania twarzą w twarz z rozszerzoną rzeczywistością, w której wydajemy się być zanurzeni. Każde narzędzie jest użyteczne i wartościowe tylko wtedy, gdy popycha nas do pójścia i zobaczenia rzeczywistości, której inaczej byśmy nie poznali, gdy sieciuje wiedzę, która inaczej by nie krążyła, gdy umożliwia spotkania, które inaczej nie miałyby miejsca.

Te szczegóły kronikarskie w Ewangelii

Pierwszym uczniom, którzy chcieli Go poznać, po chrzcie w rzece Jordan, Jezus odpowiedział: "Chodźcie i zobaczcie" (Jn 1:39), zapraszając ich do przeżywania relacji z Nim. Ponad pół wieku później, gdy Jan, już bardzo stary człowiek, pisze swoją Ewangelię, przywołuje pewne "kronikarskie" szczegóły, które ujawniają jego obecność tam i wpływ, jaki to doświadczenie wywarło na jego życie: "Było to około dziesiątej godziny", zauważa, czyli czwartej po południu (por. w. 39). Dzień później - relacjonuje ponownie Jan - Filip opowiada Nathanaelowi o swoim spotkaniu z Mesjaszem. Jego przyjaciel jest sceptyczny: "Czy z Nazaretu może wyjść coś dobrego? Filip nie próbuje przekonać go argumentami: "Przyjdź i zobacz", mówi mu (por. w. 45-46). Nathanael idzie i widzi, i od tego momentu jego życie się zmienia. Tak zaczyna się wiara chrześcijańska. I jest ona przekazywana w ten sposób: jako wiedza bezpośrednia, zrodzona z doświadczenia, a nie ze słyszenia. "Nie wierzymy już z powodu tego, co nam powiedziałeś, ale dlatego, że sami to słyszeliśmy" - mówią ludzie do Samarytanki, po tym jak Jezus zatrzymał się w jej wiosce (por. Jn 4,39-42). Przyjdź i zobacz" to najprostsza metoda poznawania rzeczywistości. To najuczciwsza weryfikacja wszelkich zapowiedzi, bo żeby poznać, trzeba się spotkać, pozwolić, by ten, który stoi przede mną, mówił do mnie, by jego świadectwo do mnie dotarło.

Dzięki odwadze tak wielu dziennikarzy

Również dziennikarstwo, jako relacja z rzeczywistości, wymaga umiejętności pójścia tam, gdzie nikt inny nie idzie: ruchu i chęci zobaczenia. Ciekawość, otwartość, pasja. Dzięki odwadze i zaangażowaniu tak wielu profesjonalistów - dziennikarzy, operatorów, kamerzystów, redaktorów, reżyserów, którzy często pracują z wielkim ryzykiem - znamy dziś na przykład trudne warunki życia prześladowanych mniejszości w różnych częściach świata; niezliczone nadużycia i niesprawiedliwości wobec ubogich i wobec twórczości, które zostały zdemaskowane; wiele zapomnianych wojen, które zostały opowiedziane. Zniknięcie tych głosów byłoby stratą nie tylko dla informacji, ale dla całego społeczeństwa i demokracji: zubożeniem naszego człowieczeństwa.

Wiele rzeczywistości na naszej planecie, tym bardziej w obecnym czasie pandemii, zaprasza świat komunikacji do "pójścia i zobaczenia". Istnieje ryzyko, że pandemię i każdy kryzys będziemy opisywać tylko oczami najbogatszych, że będziemy liczyć "podwójnie". Pomyślmy o kwestii szczepionek, tak jak w przypadku opieki medycznej w ogóle, o ryzyku wykluczenia najbardziej pozbawionych środków do życia populacji: kto nam powie o oczekiwaniu na lekarstwo u najbiedniejszych ludów Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki? Zatem różnice społeczne i ekonomiczne na poziomie globalnym prawdopodobnie zadecydują o kolejności dystrybucji szczepionek COVID. Z ubogimi zawsze na ostatnim miejscu i prawem do zdrowia dla wszystkich, potwierdzonym jako zasada, pozbawionym swojej prawdziwej wartości. Ale nawet w świecie najszczęśliwszych dramat społeczny rodzin, które szybko popadły w ubóstwo, jest w dużej mierze ukryty: osoby, które pokonując wstyd, ustawiają się w kolejce przed ośrodkami Caritas, by otrzymać paczkę żywnościową, są pokrzywdzone i nie trafiają do wiadomości.

Możliwości i podstępność w sieci

Sieć, ze swoimi niezliczonymi formami wyrazu społecznego, może zwielokrotnić zdolność opowiadania i dzielenia się: tyle oczu bardziej otwartych na świat, ciągły przepływ obrazów i świadectw. Technologia cyfrowa daje nam możliwość uzyskania informacji z pierwszej ręki i w odpowiednim czasie, czasami bardzo przydatnych: proszę pomyśleć o pewnych sytuacjach kryzysowych, w których pierwsze wiadomości, a nawet pierwsze komunikaty o usługach dla ludności docierają właśnie do sieci. Jest to potężne narzędzie, które czyni nas wszystkich odpowiedzialnymi jako użytkowników i konsumentów. Wszyscy możemy potencjalnie stać się świadkami wydarzeń, które w przeciwnym razie zostałyby pominięte przez tradycyjne media, wnieść swój obywatelski wkład i wydobyć na światło dzienne więcej historii, nawet tych pozytywnych. Dzięki sieci mamy możliwość opowiadania o tym, co widzimy, co dzieje się na naszych oczach, dzielenia się świadectwami. 

Ale zagrożenia wynikające z niekontrolowanej komunikacji społecznej stały się dla wszystkich oczywiste. Już dawno odkryliśmy, jak wiadomości i obrazy są łatwe do manipulowania, z niezliczonych powodów, czasem po prostu dla banalnego narcyzmu. Ta krytyczna świadomość nie prowadzi nas do demonizowania instrumentu, ale do większej zdolności rozeznania i dojrzalszego poczucia odpowiedzialności, zarówno przy rozpowszechnianiu, jak i odbiorze treści. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za komunikację, którą prowadzimy, za informacje, które przekazujemy, za kontrolę, którą możemy wspólnie sprawować nad fałszywymi wiadomościami, demaskując je. Wszyscy jesteśmy powołani, by być świadkami prawdy: iść, widzieć i dzielić się nią.

Nic nie zastąpi zobaczenia na żywo

W komunikacji nic nie zastąpi całkowicie zobaczenia się osobiście. Niektórych rzeczy można się nauczyć tylko poprzez doświadczenie. Tak naprawdę nie komunikuje się tylko słowami, ale oczami, tonem głosu, gestami. Silne przyciąganie, jakie Jezus wywierał na tych, którzy Go spotykali, zależało od prawdy Jego przepowiadania, ale skuteczność tego, co mówił, była nierozerwalnie związana z Jego spojrzeniem, postawą, a także z milczeniem. Uczniowie nie tylko słuchali Jego słów, ale patrzyli jak mówi. W rzeczywistości, w Nim - Loga wcielony - Słowo stało się Obliczem, niewidzialny Bóg pozwolił się zobaczyć, usłyszeć i dotknąć, jak pisze sam Jan (por. 1 Jn 1,1-3). Słowo jest skuteczne tylko wtedy, gdy jest "widziane", tylko wtedy, gdy angażuje cię w doświadczenie, w dialog. Dlatego "przyjdź i zobacz" było i jest niezbędne. 

Zastanówmy się, jak wiele pustej elokwencji obfituje również w naszych czasach, w każdej sferze życia publicznego, zarówno w handlu, jak i w polityce. "Wie jak mówić bez końca i nic nie mówić. Jego racje to dwa ziarna pszenicy w dwóch buszlach słomy. Trzeba całymi dniami szukać, żeby je znaleźć, a jak już się je znajdzie, to nie są warte poszukiwań". Uszczypliwe słowa angielskiego dramaturga odnoszą się również do naszych chrześcijańskich komunikatorów. Dobra nowina o Ewangelii rozprzestrzeniła się po całym świecie dzięki spotkaniom międzyludzkim, między sercami. Mężczyźni i kobiety, którzy przyjęli to samo zaproszenie: "Przyjdź i zobacz", i byli pod wrażeniem "plusa" ludzkości, który był przejrzysty w ich spojrzeniu, w słowach i gestach ludzi, którzy dawali świadectwo o Jezusie Chrystusie. Wszystkie instrumenty są ważne i ten wielki komunikator zwany Pawłem z Tarsu używałby poczty elektronicznej i wiadomości w mediach społecznościowych, ale to jego wiara, jego nadzieja i jego miłość robiły wrażenie na współczesnych, którzy słyszeli jego kazania i mieli szczęście spędzać z nim czas, widzieć go w zgromadzeniu lub w rozmowie w cztery oczy. Widząc go w działaniu w miejscach, w których przebywał, sprawdzali, jak prawdziwe i owocne dla życia było głoszenie zbawienia, którego był nosicielem z łaski Boga. A nawet tam, gdzie tego współpracownika Boga nie można było spotkać osobiście, o jego sposobie życia w Chrystusie świadczyli uczniowie, których rozesłał (por. 1 Co 4,17).

"W naszych rękach są książki, w naszych oczach są czyny" - powiedział św. Augustyn, napominając nas, byśmy w rzeczywistości znaleźli wypełnienie proroctw obecnych w Piśmie Świętym. W ten sposób Ewangelia powtarza się dzisiaj za każdym razem, gdy otrzymujemy wyraźne świadectwo ludzi, których życie zostało zmienione przez spotkanie z Jezusem. Od ponad dwóch tysięcy lat łańcuch spotkań komunikuje fascynację chrześcijańską przygodą. Wyzwaniem, które nas czeka, jest zatem komunikacja poprzez spotykanie się z ludźmi tam, gdzie są i takimi, jakimi są.

Panie, naucz nas wychodzić poza siebie, 
i skierować nas na drogę poszukiwania prawdy.

Pokaż nam jak iść i zobaczyć,
nauczyć nas słuchać,
nie kultywować uprzedzeń,
nie wyciągać pochopnych wniosków.

Naucz nas iść tam, gdzie nikt nie chce iść,
aby poświęcić czas na zrozumienie,
by zwrócić uwagę na to, co najważniejsze,
nie dać się rozproszyć przez to, co zbędne,
odróżnić zwodniczy wygląd od prawdy.

Daj nam łaskę rozpoznawania Twoich mieszkań w świecie 
i szczerość, by opowiedzieć, co widzieliśmy.

Rzym, św. Jan na Lateranie, 23 stycznia 2021 r., Wigilia wspomnienia św. Franciszka Salezego.

Francisco

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.