Wielebny SOS

Zmiany klimatyczne a parafie

Kto ponosi winę za ostatnie zmiany klimatyczne? Chociaż niektórzy twierdzą, że klimat zmienia się "domyślnie" z powodu różnych cykli zakorzenionych w naturze, wydaje się dość oczywiste, że działania człowieka są w stanie modyfikować środowisko.

Manuel Blanco-1 styczeń 2020 r.-Czas czytania: 3 minuty

To, co dzieje się w ekosystemie, można by w szerokiej metaforze przenieść do sfery duchowej. Kiedy ludzkość otrzymała klucze do planety, w "umowie" znalazł się obowiązek pełnej szacunku opieki i pracy. Ale o "gospodarzu", "umowie" i korzystnych warunkach najmu szybko zapomniano.

Ksiądz wie, że bardzo trudno jest gotować bez tworzyw sztucznych w żywności; albo jeździć po swoich parafiach bez paliw kopalnych; albo ogrzewać domy, lokale i kościoły energią odnawialną; albo uprawiać 100 % produkty ekologiczne w gospodarstwie parafialnym. Páter" jest czujny, ponieważ wielu stara się ukraść Boże Narodzenie lub Wielkanoc, pozbawiając je chrześcijańskiej autentyczności poprzez konsumpcjonizm i nieuporządkowane przyjemności. Nie przeszkadza mu to jednak w obchodzeniu ze swoimi dziećmi świąt Przymierza Bożej Miłości. Lubi też, aby jego współpracownicy i bliscy mu biedacy poczuli ciepłe objęcia Kościoła jakimś drobnym prezentem, który im wręcza. Jest też ekspertem w wykorzystywaniu i recyklingu materiałów do różnych działań swoich parafian.

Kapłani będą zawsze pamiętać, że rodzaj ludzki nadal cierpi z powodu poważnego zanieczyszczenia: grzechu pierworodnego, który pozostawił po sobie zgniłą rzekę skutków, które zatruwają pola ludzkiego szczęścia, gdziekolwiek płynie. "Zmiana klimatu", która najbardziej ich przekonuje, odnosi się do potrzeby nowego serca i nowych relacji międzyludzkich. Szacunek, pokój, przebaczenie, braterstwo... Jezus Chrystus obmyślił najzdrowsze "środowisko" dla swoich braci i sióstr.

Dobry pastor nie wierzy w "punkty bez powrotu", ponieważ nauczył się, że nigdy nie jest za późno na zastosowanie Bożego miłosierdzia. Zawsze jest możliwość odkupienia się i rozpoczęcia od nowa. Tak przeżywa to w sakramencie przebaczenia. Oczywiście: ma on świadomość, że ktoś musi "ponieść" konsekwencje, nawet jeśli nie zawinił. Potrzebne jest zadośćuczynienie; najważniejsze zadośćuczynienie dokonało się na Krzyżu, ale każdy wysiłek mężczyzn i kobiet może być związany z tym aktem miłości i stać się największym ćwiczeniem "recyklingu".

Proboszcz mówi "nie" dla ludzkich odpadów. Kiedy rodzina wyrzuciła jednego ze swoich członków z domu (nie brakowało dobrych powodów), D. Bonifacio towarzyszył mu w poszukiwaniu dachu nad głową; odkrył swoją szemraną przeszłość; próbował naprawić niektóre błędy (z niewielkim zresztą powodzeniem); a przede wszystkim nie zniknął. Venancio, emigrant, opowiadał w Wenezueli niewiarygodne historie. Nikt im nie wierzył. D. Fulgencio też nie, ale słuchał; poszedł odwiedzić go w szpitalu po wypadku drogowym i tam syn ujawnił, że wiele rzeczy było prawdą, nawet jeśli opowiadał je po swojemu: "Traktował klientów lepiej niż swoją rodzinę; ale prowadził ten sklep...".

Gdy ojciec Rafa odebrał samochód z warsztatu, mechanik ze wzruszeniem podziękował mu, że w okresie świątecznym odwiedził wszystkie rodziny, w tym jego starszych rodziców. W tym miasteczku zauważyli, że do domów na wyludnionych terenach wiejskich wkradła się samotność; że ludzie z groźną melancholią wspominali tych, których wtedy zabrakło; że bardzo trudno było zaszczepić w nich nadzieję, a teraz nawet odczuwali nowe pragnienie, by żyć dalej.

W klasztorze przebywał ksiądz, odseparowany od działalności duszpasterskiej za zbrodnię krwi. "Zasłużyłem na to; to nie ja; to alkohol...". Ciężar winy nie przeszkadzał mu w przyznaniu się do błędów. Duże wrażenie robiło wejście do jednego z klasztornych magazynów i zobaczenie ogromu wykonanych przez niego rękodzieł. "Miałam bardzo zły czas. Zrobili mi próżnię. Chciałem umrzeć. Doktor odkrył, że mam dar do rzeźby i błagał mnie, bym skupił na tym swoją uwagę. To zadanie i wizyta kilku nie oceniających kolegów uratowały mi życie...".

Do "zmiany klimatu" w społeczeństwie dochodzi dzięki modlitwie. Sama modlitwa staje się klimatem, który pozwala nam widzieć Boga w zwykłych wydarzeniach, czuć się kochanym i towarzyszącym. Przechodzi też przez postać "ojcowskiego" kapłana, który uobecnia Chrystusa "brata" w życiu wielu ludzi. I przynosi duszom czystą Energię Łaski, Przebaczenia, pokarmu eucharystycznego itp.

Więcej
Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.