Zasoby

Jestem czymś więcej niż tylko ładnym ekranem

Z okazji Walentynek autor rozśmiesza nas parodią współczesnej miłości.

Juan Ignacio Izquierdo Hübner-14 lipca 2022 r.-Czas czytania: 3 minuty
Walentynkowa komórka
PowiązanePowiązane wiadomościKula Baltazara

Czasami jestem zazdrosny, gdy widzę kierowników w garniturach przechadzających się po ulicy z iPhonem przed sobą. To urządzenie może służyć jako dodatek zwiększający obecność, jak pierścień; lub może rozproszyć zakłopotanie próżniaka wystawionego na widok publiczny, jak płaszcz niewidzialności. Ja natomiast mam skromnego Huawei z 3 czy 4-letnim stażem, dławiącego się kilkukrotnie aktualizowanym systemem operacyjnym, który nie pozwoli mi ściągnąć filmów z WhatsApp z powodu niewielkiej ilości pamięci, jaka mu została.

Był słoneczny walentynkowy poranek. Pędziłam na uczelnię, sprawdzając jednocześnie wiadomość (marne "haha"), gdy mój telefon upadł na ziemię. Wylądował po stronie, której domaga się prawo Murphy'ego i roztrzaskał swój ekran. Naprawa tego, jak wiadomo, jest prawie tak samo kosztowna jak zakup nowego urządzenia; a budżet studenta takiego jak ja może być mocno nadszarpnięty przez takie nieprzewidziane zdarzenie, więc wahałem się, czy wymieniać, czy czekać. W końcu załatwiłem sprawę ogólnikowym, ale uspokajającym "Jutro podejmę decyzję".

Tej nocy miałam dziwny sen. Obudziłam się w ciemności pokoju z chęcią sprawdzenia uszkodzenia komórki: sięgnęłam po nią, by podnieść ją z szafki nocnej i trzymać przed oczami. Naciskałem przycisk z boku, żeby go włączyć, i wtedy odkrywałem coś niesłychanego: odzyskał sprawność, szkło było znowu gładkie, błyszczące, jak nowe! 

Wtedy sen przybrał gorszy obrót: telefon odblokował się i aplikacja notatek otworzyła się sama. Spanikowałem: próbowałem go wyłączyć, nie reagował; myślałem o wyrzuceniu go przez okno, ale ciekawość mnie powstrzymała. Usiadłam na brzegu łóżka, opierając łokcie na kolanach, i zmrużyłam oczy, by śledzić strumień słów biegnący po ekranie: 

- Cześć, Juan Ignacio, tu Wuawi... Szczęśliwych Walentynek! Od lat chciałem cię o coś zapytać: czy mnie kochasz? 

Zakrztusiłem się i zakaszlałem - co za bezczelność! Szybko jednak otrząsnęłam się i wróciłam do czytania.

- Bo miłość przejawia się w czynach, wiesz? Na przykład, kiedy kupisz mi nową walizkę? Nie mów mi, że nie możesz znaleźć, obecnie jest więcej sklepów z telefonami komórkowymi niż aptek dla ludzi. Poza tym uliczni sprzedawcy w dużych miastach już dawno przestali oferować upominki Nie zamierzam dawać turystom znacznie bardziej lukratywnego interesu, jakim są oczywiście prezenty dla mojej rodziny... no chyba, że w czasie deszczu, wtedy kiełkują parasole jak grzyby. Tak, tak, nie graj głupka.

Czytałem dalej z szerokimi oczami, jak królik oślepiony przez reflektory samochodu.

- Co do Twojej strategii odblokowania mojego ekranu, to nie jesteś zbyt kreatywny: po 3 latach machania i machania, rysowania palcem Zorro, nie uważasz, że mądrzej byłoby urozmaicić trasę? Każdy, kto mnie okradnie, będzie mógł zobaczyć... już nie mały ślad na szkle, ale cały rowek, który dla mnie wykopałeś! Po prostu jesteś... tak, tak, czytaj dalej, nie skończyłam!

Przestałem czytać. Tyle uderzeń w krótkim czasie przyprawiło mnie o zawrót głowy. Po co to znosić? Stuknąłem w ekran, wyskoczyła klawiatura i wtrąciłem kilka słów: "Nie martw się, zmienię cię i będziesz mógł odpocząć. 

- Co ty mówisz, hej, wytrzymaj ze mną trochę; Juanito (mogę cię tak nazywać?), nie przejmuj się... to nie jest cała krytyka, chcę ci też podziękować. Na przykład, czuję się bezpiecznie w twojej kieszeni, pamiętasz dzień, w którym jechaliśmy autobusem i jakaś pani krzyczała, że została okradziona? Twoją pierwszą reakcją było sprawdzenie, czy nadal jestem przy Tobie i dopiero wtedy sprawdziłeś tylną kieszeń, żeby poczuć Waleta. Dziękuję za to, że czuję się wyjątkowo.

To mnie pocieszyło.

- Podobają mi się też twoje prezenty. Podczas gdy wielu przyjaciół jest przywiązywanych do końca kija, aby być bezlitośnie wystawionym na działanie zimna (za pomocą narzędzia tortur, które nazywają tzw.selfie stick"Uwielbiam ten masaż wiatrem, a jeszcze bardziej to, że możemy rozmawiać twarzą w twarz na trasie, jak przyjaciele.

Wtedy się roześmiałem... ale ona powiedziała kilka słów podsumowujących, a potem się rozmyła:

- Znam cię dobrze, Juani, a ty mnie potrzebujesz. Mimo mojej zaprogramowanej dezaktualizacji, chcę też zostać z Tobą. Pamiętajcie tylko o tych dwóch czy trzech rzeczach, o które was proszę. Obudziłam się, tym razem na serio. Włączyłem lampkę nocną, wyskoczyłem z łóżka, żeby sprawdzić integralność komórki i z paradoksalną ulgą zobaczyłem, że pęknięcie na ekranie nadal jest. Prawdą było jednak, że zaniedbałem Wuawi: Z na szkle i zardzewiała obudowa zdradziły mnie. A ona była dla mnie dobra, powiedziałem sobie. Uśmiechnąłem się z nutą melancholii i nagle - ufam, że nie odbierzesz tego jako ckliwe-Miałam intrygujące wrażenie, że wycięcie w szkle ma kształt serca. To pomogło mi podjąć decyzję.

Więcej
PowiązanePowiązane wiadomościKula Baltazara
Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.