Gospel

Jezus, znak ostateczny. Czwarta Niedziela Adwentu (A)

Joseph Evans komentuje czytania na IV niedzielę Adwentu, a Luis Herrera wygłasza krótką homilię wideo.

Joseph Evans-15 grudnia 2022-Czas czytania: 2 minuty

Kiedy w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza król Achaz otrzymuje polecenie, by poprosić o znak, zdaje się okazywać pokorę i opiera się, by to zrobić. Daleko mu jednak było do pobożności, a prorok wiedząc, że ta pokora jest tylko pozorna, traci cierpliwość. I tak daje mu znak od Boga. "Panna", "almah" po hebrajsku, kobieta w wieku małżeńskim i rozrodczym, urodzi i nazwie swojego syna "Immanuel", imię oznaczające "Bóg jest z nami". Niektórzy uczeni uważają, że miało to prawdopodobnie bezpośrednie zastosowanie: księżniczka, córka króla, miała urodzić dziecko, którego narodziny zapewniłyby ciągłość dynastii i tym samym pokazałyby, że Bóg wciąż jest "z" swoim ludem. O ile jest to z pewnością możliwe, o tyle ciekawe jest to, że sama tradycja żydowska nadała mu znaczenie bardziej znaczące. W greckim tłumaczeniu świętych ksiąg Izraela, dziele zwanym Septuagintą przygotowanym kilka wieków przed chrześcijaństwem, hebrajskie "almah" jest tłumaczone jako "parthenos", co jednoznacznie oznacza "dziewica". Znak ten jest coraz bardziej niezwykły.

Acazowi zaproponowano znak "w głębi głębin lub na wysokościach nieba".To znaczy tak wyjątkowy, że może sięgnąć poza śmierć i wejść do nieba. W dzisiejszej Ewangelii widzimy, jak Bóg wypełnia ten znak i nadaje mu prawdziwe znaczenie. Dziewica rzeczywiście poczęłaby i urodziła w cudowny sposób. "Znak" wykraczał daleko poza zwykłą kontynuację dynastii. Nie tylko sięgał do nieba, ale z niego wypływał. W końcu sięgnęłaby poza śmierć. A Bóg miał "być" ze swoim ludem w sposób, którego nikt wcześniej sobie nie wyobrażał. Tym samym czytamy: "Pokolenie Jezusa Chrystusa było takie".

Jezus Chrystus jest ostatecznym znakiem. Jako że Bóg uczynił człowieka, jest naprawdę Bogiem z nami, w najbardziej dosłowny sposób. Maryja jest dziewicą, która poczęła. Znak życia Chrystusa miałby ostatecznie sięgać poza śmierć poprzez zmartwychwstanie. I tak, w Nim miałaby też trwać dynastia Dawidowa.

Tak bezprecedensowy był ten znak, tak niespotykany, że Józef nie był na niego przygotowany. Przeczuwał, że Maryja poczęła "z Ducha Świętego", czyli z Boga, ale czuł potrzebę wycofania się i przygotowywał się do dyskretnego rozstania z Maryją, stosując z największą delikatnością ówczesne prawa. Wtedy anioł Boży objawił mu, co się stało, i że został wezwany do ochrony Maryi i dziecka, które się z niej narodzi i które "zbawi lud od jego grzechów". Nadzwyczajny znak Boga nie zmiażdżył ludzkiej wolności i pośrednictwa. Wręcz przeciwnie, wydobyło to z tego człowieka to, co najlepsze. Wielką troską Józefa jest to, aby nie zniesławić kobiety. To też jest część znaku Bożego: szacunek i łagodność wobec kobiet. Jest to znak, którego tak bardzo brakuje w naszym społeczeństwie, a do którego życia jesteśmy dziś powołani.

Homilia na czytania na IV niedzielę Adwentu

Ksiądz Luis Herrera Campo oferuje swój nanomiliakrótkie jednominutowe refleksje do tych lektur.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.