Zasoby

Czym jest arcybiskupstwo? Arcybiskup wyjaśnia

W tym wywiadzie arcybiskup Mitchell T. Rozanski opowiada o swojej roli w hierarchii kościelnej, wyzwaniach duszpasterskich, przed którymi stoi i swojej wizji Synodu Synodalności, którego obecnie doświadcza Kościół katolicki, aby wyjaśnić swoją pracę i dać wgląd w "tętniący życiem Kościół" w Missouri.

Paloma López Campos-28 września 2023-Czas czytania: 5 minuty
Monsignor Rozanski

Arcybiskup Różański podczas mszy w 2020 r. (zdjęcie OSV News / Lisa Johnston, St. Louis Review)

Arcybiskup Mitchell Thomas Rozanski jest od 2020 r. arcybiskupem metropolitą warszawskim. Louis (Missouri, Stany Zjednoczone). Archidiecezja, którą kieruje, liczy prawie 500 000 katolików w ponad dwumilionowej populacji.

Aby zadbać o tych wszystkich ludzi, archidiecezja posiada 296 księża księży diecezjalnych i 247 księży zakonnych. Jednocześnie na tym terytorium żyje prawie tysiąc sióstr zakonnych. Wiele z tych osób konsekrowanych zajmuje się edukacją lub pomaga w działalności 178 parafii.

Monsignor Rozanski codziennie dba o to, aby wszyscy ci ludzie "mieli środki potrzebne do kontynuowania tej posługi". Często odwiedza również kościoły archidiecezji, aby być blisko wiernych.

W tym wywiadzie arcybiskup opowiada o swojej roli w hierarchii kościelnej, wyzwaniach duszpasterskich, przed którymi stoi, oraz o swojej wizji Synodu Synodalności, którego doświadcza obecnie Kościół katolicki, aby wyjaśnić swoją pracę i przedstawić "tętniący życiem Kościół" w Missouri.

Jak wygląda codzienne życie arcybiskupa?

- Nigdy nie jest nudno. Każdy dzień jest inny. Jako arcybiskup spędzam dużo czasu na spotkaniach i w administracji. Ale moje najlepsze chwile to te, kiedy mogę być z naszymi ludźmi podczas uroczystości parafialnych. To tam naprawdę nabieram energii.

Kiedy byłem proboszczem, uwielbiałem pracę w parafii. Ale dobrą rzeczą w byciu arcybiskupem jest to, że daje mi to szerszą wizję Kościoła i stawia przede mną więcej wyzwań w moim kapłaństwie.

Jak opisałbyś swoją pozycję w hierarchii kościelnej?

- W posłudze święceń istnieją trzy różne święcenia: biskup, kapłan i diakonat. W ramach urzędu biskupa mamy oczywiście naszego Ojca Świętego, papieża Franciszka, a następnie mamy kardynałów. Mamy też arcybiskupów i biskupów. Wszyscy oni są częścią episkopatu. Papież jest wybierany przez kardynałów, kardynałowie są powołani do doradzania papieżowi, arcybiskupi są tymi, którzy nadzorują archidiecezje, a biskup jest tym, który zarządza każdą diecezją.

Czy uważasz, że istnieją błędne wyobrażenia na temat postaci arcybiskupa?

- Tak, ludzie myślą, że mam więcej władzy niż mam. Jako arcybiskup muszę żyć nie na mocy fiat czy dekretu, ale muszę żyć, gromadząc lud Boży. Niektórzy mówią, że wszystko, co muszę zrobić, to powiedzieć, że coś trzeba zrobić, ale to tak nie działa.

Jest to stanowisko o wielkiej odpowiedzialności w Kościele, ale jest to posługa Kościoła. Wierzę, że jakąkolwiek władzę sprawuję, muszę to robić w pokorze i w świetle Ewangelii.

Jakie jest najważniejsze zadanie, które wykonujesz w stosunku do świeckich archidiecezji?

- Myślę, że najważniejszym zadaniem, jakie mogę wykonać jako arcybiskup, jest głoszenie wiary. W naszej archidiecezjalnej gazecie prowadzę cotygodniową rubrykę, w której mówię o wierze i różnych jej aspektach. Myślę, że bycie głosicielem Słowa i świadkiem Ewangelii jest bardzo ważne.

W archidiecezji jest wielu księży i osób konsekrowanych, jakie są twoje obowiązki wobec nich?

- Jako arcybiskup jestem powołany do nadawania duszpasterskiego tonu posłudze w archidiecezji. Mamy wiele różnych wspólnot w archidiecezji, więc moją rolą jest utrzymywanie dobrych relacji z tymi wspólnotami religijnymi, spotykanie się z nimi od czasu do czasu i sprawdzanie, jak możemy współpracować w posłudze tutaj w archidiecezji.

Wiele naszych wspólnot religijnych jest zaangażowanych w edukację. Niektóre są bezpośrednio zaangażowane w pomoc ubogim. Moim celem jest więc pomoc im w uzyskaniu środków potrzebnych do kontynuowania tych posług.

Kościół przeżywa obecnie czas napięć i wydaje się, że w miarę zbliżania się Synodu sytuacja będzie się pogarszać. Co powiedziałbyś ludziom, aby byli spokojni w tym procesie i czuli się blisko Ojca Świętego?

- Pierwszą rzeczą, którą chciałbym powiedzieć, jest to, że wielu ludzi nie ma poczucia historii. Za każdym razem, gdy Kościół miał ważny sobór, tak jak sześćdziesiąt lat temu na Soborze Watykańskim II, potrzeba około stu lat, aby ten sobór odniósł pełny skutek. Myślę, że papież Franciszek postrzega swoją rolę w tym momencie historii jako pomoc Soborowi Watykańskiemu II w osiągnięciu pełnego efektu w naszym Kościele. Dlatego właśnie mamy Synod na temat synodalności.

Myślę, że Ojciec Święty powiedział na wiele różnych sposobów, że nie zmieniamy doktryny, nie zmieniamy podstawowych nauk Kościoła, ale w świecie, w którym rzeczy zmieniają się tak szybko, potrzebujemy innego podejścia w sposobie przedstawiania Ewangelii.

Najważniejszą rzeczą, jaką mogę podsumować po Synodzie na temat synodalności, jest zdolność Kościoła do słuchania, spotykania się i towarzyszenia. O to właśnie Jezus prosi wszystkich swoich uczniów. Jestem pełen nadziei i bardzo pozytywnie nastawiony do tego Synodu.

Papież Franciszek pozdrawia ówczesnego biskupa Springfield, prałata Mitchella T. Rozanskiego (zdjęcie CNS / Vatican Media)

Jakie są priorytety duszpasterskie archidiecezji St. Louis?

- Właśnie przeszliśmy przez dwa lata rozeznawania, aby zobaczyć, czego potrzebujemy pod względem naszej infrastruktury, wsparcia ze strony Kurii i dotarcia do parafii. Motorem tego wszystkiego była ewangelizacja. Powiedziałbym więc, że naszymi priorytetami są dotarcie do parafii i ewangelizacja. Krótko mówiąc, postrzegam priorytety Synodu Synodalności jako priorytety Archidiecezji St. Louis.

Mieliśmy też kilka kreatywnych pomysłów. Stworzyliśmy nową parafię dla Latynosów i duszpasterstwa latynoskiego. Dostrzegliśmy potrzebę w pewnym obszarze archidiecezji i tam skierowaliśmy nasze zasoby. Wysłaliśmy także jednego z naszych młodych księży do pracy w kampusie w innej diecezji, do kampusu uniwersyteckiego, gdzie studiuje wielu rdzennych mieszkańców St. Louis.

Mamy tendencję do zapominania o osobach starszych w naszych diecezjach. Jak pomóc im spotkać Boga w Archidiecezji St. Louis?

- Myślę, że oferujemy wiele możliwości służby naszym seniorom, czy to w duszpasterstwach parafialnych, czy po prostu w posłudze modlitewnej, która jest równie ważna. Jeśli nie mogą wyjść z domu, zawsze są intencje, za które mogą się modlić. Dlatego ważne jest, aby utrzymać ich więź z kościołem i upewnić się, że być może można ich do niego zawieźć.

Wierzę, że osoby starsze, jak często powtarzał papież Franciszek, przynoszą nam nieskończoną mądrość. Nie możemy zapominać o naszych starszych.

Co chciałbyś, aby ludzie wiedzieli o Archidiecezji St. Louis i jej członkach?

- Cóż, jesteśmy na Środkowym Zachodzie, który różni się od innych części kraju. Tutaj spotykam się z wielką gościnnością i głębokim poczuciem wiary. Kiedy odprawiam msze w różnych parafiach, widzę młode rodziny w Kościele, co jest bardzo zachęcające. Widzę tętniący życiem Kościół, który zdaje sobie sprawę, że mamy misję do wypełnienia i ewangelizacji, i Kościół chętny do podjęcia tych wyzwań.

Jako arcybiskup, co chciałbyś powiedzieć naszym czytelnikom, którzy mogą być nawet ludźmi z Archidiecezji St. Louis?

- Jestem w St. Louis od trzech lat jako arcybiskup i czuję się bardzo mile widziany i wdzięczny za możliwość odwiedzenia tak wielu parafii, organizacji, katolickich organizacji charytatywnych... I widzę wspaniałą pracę, jaką Kościół wykonuje w archidiecezji. Chciałbym więc powiedzieć im, aby kontynuowali dobrą pracę i posługę oraz nadal głosili Ewangelię.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.