Rodzina

Noelle MeringCzytaj więcej : "Musimy pokazać młodym ludziom piękno domu" : "Musimy pokazać młodym ludziom piękno domu".

Noelle Mering jest przekonana, że katolicki dom jest miejscem apostolstwa, gościnności i dialogu. W tym wywiadzie wyjaśnia znaczenie zrównoważonych ról ojców i matek, rzeczywistość "Kościoła domowego" i piękno rodziny.

Paloma López Campos-27 lipca 2024 r.-Czas czytania: 6 minuty
dom

(Unsplash / Jimmy Dean)

"Dom ma potężną zdolność do pokazywania rzeczywistości duchowej poprzez świat materialny" - mówi. Noelle Mering. Matka, filozofka i członkini Centrum Polityki Publicznej i Etyki, jest autorką i redaktorką "Teologia domu"Teologia domowa").

Noelle Mering, redaktorka "Teologii domu".

Projekt ten obejmuje stronę internetową i kilka książek, poprzez które chcą pokazać piękno życia rodzinnego. Dzięki praktycznym wskazówkom, przepisom i codziennemu biuletynowi, Mering i jej współpracownicy towarzyszą tym, którzy dbają o dom, aby "znaleźć wieczność w codzienności".

Noelle jest przekonana, że katolickie domy są miejscami apostolstwa, gościnności i dialogu. W tym wywiadzie wyjaśnia znaczenie równowagi w rolach ojca i matki, rzeczywistość "Kościoła domowego" i piękno "Kościoła domowego". rodzina.

"Teologia" to termin, który wydaje się odległy i abstrakcyjny. Ty jednak łączysz go ze słowem "dom", tak nam bliskim, i proponujesz "teologię domu". Co dokładnie się na nią składa?

- Myślę, że najlepiej podsumowuje to podtytuł naszej pierwszej książki, który brzmiał "odnajdywanie wieczności w codzienności". Chodzi o to, że jako katolicy mamy głębokie poczucie Wcielenia. Wierzymy, że rzeczywistość duchowa objawia się poprzez świat materialny. I myślę, że dom ma do tego szczególnie potężną zdolność.

Dom jest jak ciało rodziny. Ludzie, którzy mieszkają w domu, są zjednoczeni nie tylko przez otaczające ich ściany, ale jest coś, co staje się życiem rodziny, którą żyjemy w fizycznych doświadczeniach i środowisku domu.

Częścią tego, co odkrywamy dzięki książkom Theology of Home, jest to, że to, co robimy tutaj, jest tak naprawdę przedsmakiem tego, co mamy nadzieję mieć w niebie. Staramy się stworzyć środowisko, w którym możemy zbliżyć się nie tylko do siebie nawzajem, ale także do Boga poprzez siebie nawzajem, poprzez naszą rodzinę i osobiste życie modlitewne, poprzez naszą zdolność do angażowania się w świat zewnętrzny poprzez gościnność jako rodzaj apostolskiego i ewangelicznego przedsięwzięcia.

Jak możemy sprawić, by Bóg był obecny w naszych domach?

- Wiele sposobów na to nie jest jednoznacznych. Myślę, że powinniśmy naprawdę dbać o życie domowe, do tego stopnia, że poważnie traktujemy porządek w naszych domach. To znak, że widzimy, że jest to miejsce, które powinniśmy traktować z szacunkiem dla relacji, które są w nim pielęgnowane.

Myślę, że jednym z wyraźnych sposobów na zdemaskowanie lub odsłonięcie Boga w domu jest to, że jest to naprawdę intymne środowisko. W życiu rodzinnym widzimy siebie w najgorszym wydaniu. Jeśli mamy wady, widzimy je oczami ludzi, z którymi żyjemy. Ale może to być również wspaniałe, ponieważ konfrontujemy się z naszymi wadami. Ta walka jest bardzo katolickim sposobem zrozumienia natury Boga.

Bardzo ludzką pokusą jest odwracanie uwagi od naszych błędów i odpowiedzialności, ale Kościół zawsze zaprasza nas, poprzez codzienny rachunek sumienia i sakrament spowiedzi, abyśmy nie odwracali od nich uwagi, ale patrzyli na nie bezpośrednio i wiedzieli, że potrzebujemy miłosierdzia. W tym procesie stajemy się bardziej miłosierni dla siebie nawzajem. Ale stajemy się również bardziej świadomi naszego egzystencjalnego ubóstwa i naszej potrzeby zbawiciela.

Przypuszczam, że podzielasz ideę, że rodzina jest "Kościołem domowym", o czym mówi się od początku chrześcijaństwa i co podkreślał papież Jan Paweł II. Jak możemy to urzeczywistnić w codziennym życiu?

- Rodzinna natura naszego Kościoła jest przewodnikiem, dzięki któremu jesteśmy powołani do boskiego synostwa, do bycia córkami i synami dobrego i kochającego Boga. I wierzę, że ta rodzinna natura nie jest przypadkowa, ale powinna naprawdę informować o tym, jak myślimy o naszej własnej rodzinie.

Jedną z rzeczy, które moim zdaniem są teraz najważniejsze, jest to, aby nasze życie rodzinne było pozytywne, pełne miłości, ciepła i radości. Myślę, że zbyt często myślimy, że nasze życie rodzinne polega na przekazywaniu wartości, doktryn i modlitw, a nawet na trzymaniu złych rzeczy z dala od domu. Ale oprócz tego musi być ono przesiąknięte pozytywnymi i ciepłymi uczuciami.

Dzieci, które wychowujemy, pójdą w świat i zmierzą się z wieloma rzeczami, które są sprzeczne z wiarą, którą staramy się im przekazać i w nich rozpalić. A jeśli spojrzą wstecz na swoje rodzinne wspomnienia i zobaczą, że otrzymały formację intelektualną, ale nie pozytywną głębię miłości i czułości, wtedy znacznie łatwiej będzie im się odwrócić. Dzieci muszą głęboko poczuć, jak bardzo są kochane, aby uwierzyć, że idee, których ich uczymy, są naprawdę dla ich dobra.

Inną rzeczą, którą robimy jako kościół domowy, jest ochrona przed złem. Kluczową częścią tego jest obecnie świadomość technologii. Chcemy, by nasze domy były miejscami, w których jesteśmy ludźmi. Technologia pozbawia nas człowieczeństwa i zamienia nas w awatary tożsamości, którą możemy wytworzyć. Nasze domy powinny być miejscami głębokiego człowieczeństwa.

Trzecią rzeczą jest wprowadzenie piękna. Nie możemy po prostu trzymać rzeczy z daleka, ale musimy włączyć do naszej kultury rodzinnej rzeczy, które są pozytywną wizją prawdziwie katolickiego życia, ponieważ piękno naprawdę ma dla nas znaczenie.

I wreszcie, musimy prowadzić przez modlitwę, osobiste przywództwo przez przykład. Nasza wytrwałość w osobistym życiu modlitewnym przemówi do nich o wiele bardziej niż jakikolwiek wykład czy książka na temat modlitwy lub katechizmu. Dzieci są pod wielkim wrażeniem, gdy widzą swoich rodziców wytrwałych w codziennym życiu modlitewnym. To może je naprawdę zainspirować.

W mediach społecznościowych istnieje zjawisko zwane "tradycyjną żoną". Wiele kobiet decyduje się pozostać w domu zamiast pracować poza nim, próbując odzyskać figurę tradycyjnej żony. Czy uważasz, że jest to dobra rzecz, czy raczej odchylenie od prawdziwych wartości, o których mówimy?

- Znam ten ruch tylko z peryferii, nie studiowałem go dogłębnie. Ale nie widzę w nim nic złego, w rzeczywistości widzę wiele dobrych rzeczy. Młode kobiety znajdują cel w życiu domowym i to może być wspaniałe. Istnieje jednak element, który może być jedynie performatywny, a to może być dobre lub złe.

Kiedy myślimy o terminie "dom", łatwo jest od razu pomyśleć o matce. Czy uważasz, że "teologia domu" jest również dla mężczyzn i chłopców?

- Myślę, że tak. W mojej pierwszej książce był rozdział poświęcony roli męża, zatytułowany "Równowaga". Jednym ze sposobów, w jaki zbaczamy z toru, jest to, że mężczyźni zaczynają przedkładać swoją karierę nad życie rodzinne. Może to być łatwe, ponieważ jeśli wspierasz swoją rodzinę, musisz pilnie uczestniczyć w kolejnym spotkaniu i kolejnym telefonie.

Myślę, że mężczyźni muszą znaleźć sposób na zakomunikowanie swoimi czynami, słowami i postawą, że ich praca jest naprawdę drugorzędna w stosunku do życia domowego, że bardzo zależy im, tak samo jak ich żonom, na ich najważniejszym projekcie, jakim jest rodzina. W pewnym sensie, gdy mężczyźni nadają priorytet swojej karierze, gdy jest jasne, że jest to najważniejsza część ich dnia, kobiety zaczynają czuć się gorsze w swojej roli.

Wydaje się, że trudno jest skupić się na domu, gdy otaczają cię ludzie, którzy mówią ci, że musisz skupić się na karierze, bo inaczej zostaniesz w tyle. Jak godzisz życie rodzinne z pracą?

- Różni się to w zależności od okoliczności. Jeśli kobieta nie ma jeszcze dzieci, sensowne jest, aby jej kariera była najważniejsza. Jeśli istnieje duża presja finansowa, może być bardzo trudno nie postrzegać swojej kariery jako priorytetu.

Myślę, że trzeba o tym rozmawiać, aby kobiety zdały sobie sprawę, że rodzina jest czymś, co mogą traktować priorytetowo. Mogą zacząć myśleć, że wyjście za mąż w młodym wieku i posiadanie dzieci w młodym wieku jest dobrą i piękną rzeczą.

Trzeba normalizować i pokazywać piękno domu. Nie należy się przed tym bronić, ale po prostu uznać, że można być szczęśliwym, jeśli założyło się rodzinę w młodym wieku. Wymagana jest jednak rozwaga. Boża ścieżka w życiu jest indywidualna dla każdej osoby, a prawdziwym kluczem jest dobre reagowanie na to, do czego Bóg wzywa cię w każdej chwili.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.