Powołania

"Wszystko dla Ciebie" - świadectwo młodego seminarzysty

Młody człowiek, który zostawia pracę i wstępuje do seminarium, zakochany w Bogu, powołaniu i Eucharystii. Diego de La-Chica opowiada w Omnes swoje świadectwo jako seminarzysta.

Paloma López Campos-10 styczeń 2023-Czas czytania: 5 minuty
Seminarium

Grupa seminarzystów w Detroit, USA (CNS photo/Marek Dziekonski via Detroit Catholic)

"Gdybyśmy mieli wiarę, widzielibyśmy Boga ukrytego w kapłanie jak światło za szybą, jak wino zmieszane z wodą". To potwierdziło Saint Curé of Ars. Diego de La-Chica, młody seminarzysta, ma serce tak zakochane w Bogu, że oddał wszystko, by być tym kryształem, który przepuszcza światło. W Omnes opowiada swoje świadectwo w seminarium, wyjaśniając swoją codzienność, co najbardziej imponuje mu w powołaniu i relacji z Chrystusem.

Jak przejść od bycia studentem psychologii do kleryka w Nawarze?

Ja już pracowałem, miałem skończone studia i zrobiłem magisterkę. Przed rozpoczęciem magisterki już widziałem to mniej lub bardziej wyraźnie, ale miałem niezły zawrót głowy. Przed ukończeniem studiów magisterskich, które trwały półtora roku, gdy byłem tam już od roku, wziąłem się za siebie. Rozmawiałem z rektorem i zrobiłem rok propedeutyki, czyli okresu wstępnego, który jest obowiązkowy w Hiszpanii.

W czasie roku propedeutycznego nabierałem coraz większej ochoty, bo widziałem, że Pan mnie powołuje. Najtrudniejszą częścią było opuszczenie mojej pracy. Pracowałem w Proyecto Hombre od pięciu miesięcy, byłem w części mieszkalnej, z ludźmi, którzy spędzają tam dziewięć miesięcy. Dużo się od nich nauczyłem, dobrze się bawiłem. To była bardzo fajna praca, którą bardzo lubiłam i najtrudniej było mi ją opuścić.

Czy praca psychologa i studia pomagają Księdzu w zrozumieniu pewnych spraw lub pozwalają lepiej projektować siebie w pracy kapłańskiej?

Oczywiście pomogli mi, w seminarium Mamy dwa przedmioty z zakresu psychologii. W Proyecto Hombre zdałem sobie sprawę, że wielu ludzi ma problemy, które nie są psychiczne czy fizyczne, ale duchowe. 

Myślę, że psychologia jest bardzo ważna. W kierownictwie duchowym, w spowiedzi czy w pracy parafialnej ważna jest wiedza o psychologii, umiejętność dobrego wejścia, poznania przyczyn.

Niemniej jednak. miłosierdzie Pana jest jedynym, który wie, ale możesz pomóc im zobaczyć z psychologicznego punktu widzenia. Trzeba to zniuansować, ale myślę, że badania mogą pomóc.

Jak wygląda Twoja codzienność w seminarium?

Plan zajęć bardzo się zmienia od poniedziałku do piątku, ale my, z wyjątkiem poniedziałku, mamy modlitwę osobistą o kwadrans przed siódmą. O kwadransie mamy Mszę św. z Jutrznią, a o wpół do ósmej śniadanie. Następnie od kwadransa do dziewiątej do piątej po pierwszej lub dziesiątej po drugiej, w zależności od przedmiotów, mamy zajęcia.

Następnie robimy godzinę pośrednią - modlitwę z Liturgii Godzin. Na koniec godziny jemy, sprzątamy i sprzątamy. Od godziny trzeciej do czwartej mamy zazwyczaj czas wolny, który prawie zawsze poświęcony jest na sport. O wpół do piątej mamy przekąskę, a po niej, w zależności od dnia, jest lectio divina, kultu, szkolenia z gośćmi z zewnątrz itp.

Po obiedzie niektórzy z nas modlili się RosarioPotem robimy compline (kolejna modlitwa) i od dziesiątej jest cisza aż do następnego ranka.

W twoich rękach będą Ciało i Krew Chrystusa, będziesz drugim Chrystusem, jak reagujesz, gdy o tym wiesz?

To zależy od chwili. Czasami myślisz o tym i to jest szaleństwo, to jest obłęd. Są chwile, kiedy mam uczucie zawrotu głowy i strachu, bo jestem grzesznikiem, jestem wciąż takim samym grzesznikiem jak zawsze. Wiele razy nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale w niektórych tematach, w których mówimy o częściach Mszy Świętej, zagłębiliśmy się w tajemnicę, w język apokaliptyczny i sposób, w jaki jest on wyrażony we Mszy Świętej. Msza św.Myślisz o tym, żyjesz tym, a gdy widzisz to masz halucynacje.

Jest taka głupia rzecz, która mi się często zdarza, a mianowicie, że jest taki moment we Mszy Świętej, kiedy mam świadomość, że za Chrystusem jest Chrystus, trzymający Chrystusa. Kiedy kapłan, który jest Jezusem, podnosi za Chrystusem Eucharystycznym ołtarz, to jest szaleństwo.

Im bardziej uświadamiasz sobie, czym jest Msza, co oznacza każda rzecz, tym piękniejsze staje się wszystko, a jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że to coś poważnego. W rzeczywistości uważam, że diabeł często atakuje tym, sprawiając, że myślisz, że nie ma nic więcej, że jedyną ważną rzeczą jest Eucharystia i że wszystko inne nie ma znaczenia; albo sprawia, że widzisz, że jesteś niczym i że nie zasługujesz na nic z tego. Choć prawdą jest, że nie zasługujemy na to, nie możemy zrobić nic, co sprawiłoby, że zasłużylibyśmy na trzymanie Chrystusa, a tym bardziej na konsekrację Jego Ciała i Krwi.

Czy świadomość, że idziesz do konsekracji jest tym, co najbardziej imponuje ci w powołaniu?

Powiedziałbym, że tak. To i odpuszczanie grzechów też jest szalone. Albo chrzest, czyniący kogoś dzieckiem Bożym. Często rzucamy na to okiem, ale wszystkie sakramenty to ściema.

Co chłopakowi trzeba wyjaśnić, zanim wstąpi do seminarium?

Nie ma nic, co można by narzucić, z powiedzenia, że trzeba 100% jasno powiedzieć, bo wtedy nikt by nie wstąpił do seminarium. Chodzi tylko o to, by człowiek w mniejszym lub większym stopniu miał realną świadomość, że Bóg go zbawia i że powołanie nie jest czymś dla ciebie. Teraz nie mówię tylko o kapłaństwie, każde powołanie jest darem z siebie. Na stronie małżeństwo to niewątpliwie całkowite oddanie się Bogu przez męża lub żonę.

Trzeba mieć jasność, w mniejszym lub większym stopniu, co do swojego poświęcenia i tego, że powołanie jest darem, na który się nie zasługuje, że jest po to, by służyć Bogu i wiedzieć, że On cię zbawił. Jeśli nie widzisz Chrystusa jako zbawiciela, to nie ma sensu wstępować do seminarium.

Ważne jest również, aby umieć kochać inne powołania i być otwartym na to, czego Pan od ciebie zażąda. W ogóle, aby poznać swoje powołanie, aby móc słuchać Boga i wiedzieć, czego tak naprawdę od ciebie żąda, musisz być otwarty na to, do jakiego powołania cię wzywa. Do tego trzeba kochać te powołania. Inna sprawa, jeśli widzisz, że to nie twoja sprawa, to normalne.

Czy Twoja relacja z Chrystusem zmieniła się odkąd jesteś w seminarium i wiesz, że będziesz księdzem?

Częściowo tak, a częściowo nie. Na stronie modlitwa Jest coraz łatwiej, jest coraz więcej spraw, tak jak z przyjacielem. W tym sensie powiedziałbym, że związek zmienił się w tym sensie, że jest bardziej, ale nie w tym, że jest inny.

Podczas lectio divina Bierzemy niedzielne czytania, rozważamy je i dzielimy się ze sobą tym, co Pan mówi nam w tej modlitwie. Tam zauważam, że Bóg przemawia na wiele sposobów, a jednym z nich są ludzie.

Kiedy byłem w Proyecto Hombre, był tam człowiek, zdeklarowany ateista, który bardzo dokuczał mi za to, że jestem katolikiem. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy i pewnego dnia poprosił mnie, żebym go ochrzcił. Powiedziałem mu, że nie mogę, bo nie będąc księdzem, mogę go ochrzcić tylko w niebezpieczeństwie śmierci. Odpowiedział, że ponieważ nie został ochrzczony, to już grozi mu śmierć. Bóg wiele mówi przez te rzeczy, a ja zauważam, że szczególnie w lectio.

To jest jedna z rzeczy, która najbardziej mi pomaga i która najbardziej mi się podoba w seminarium modlitewnym. To szalone, że kiedy jesteś w kościele pomagającym, słuchasz kilka razy czytań, pamiętasz, co mówili twoi towarzysze, bo Pan ich natchnął i to też do ciebie przemawia. Bardzo lubisz Mszę Świętą. Modlisz się i jesteś bardzo blisko Pana.

Być akolitą, być ministrantem, to szaleństwo. W momencie konsekracji masz Boga dwa metry od siebie. Widzisz, rozumiesz rzeczy, które Bóg chce ci powiedzieć.

W końcu modlitwa to poznanie i rozmowa z Bogiem, który cię zna, który cię kocha. Poznajesz Go, dajesz się Mu poznać bardziej, poznajesz siebie lepiej i jesteś zaskoczony tym, jak Bóg w każdej chwili Ci pomaga. Stajecie się świadomi znaków i sygnałów, które On zostawia dla was, abyście mogli uświadomić sobie, jakie jest wasze powołanie, które mogą być bardzo małymi rzeczami, ale które są dla was, które są językiem, którego potrzebujecie. Pan robi wszystko dla ciebie i to jest cudowne.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.