Watykan

Modlitwa o jedność, główne zadanie na naszej drodze

Drugie Nieszpory w uroczystość Nawrócenia św. Pawła zakończyły 57. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Antonino Piccione-26 styczeń 2024-Czas czytania: 5 minuty
jednostka

Papież z anglikańskim arcybiskupem Ianem Ernestem, arcybiskupem Diego Giovannim Ravellim, prawosławnym metropolitą Polykarposem, kardynałem Kurtem Kochem i anglikańskim arcybiskupem Canterbury Justinem Welbym (zdjęcie CNS/Vatican Media).

Nie "kto jest moim bliźnim", ale "czy ja czynię siebie bliźnim? Rozważając przypowieść o dobrym Samarytaninie, papież Franciszek wygłosił homilię podczas drugich nieszporów uroczystości Nawrócenia św. Pawła, kończących 57. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan pod hasłem "Miłuj Pana Boga swego... i miłuj bliźniego swego jak siebie samego".

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Jest to ekumeniczna inicjatywa modlitewna, w której wszystkie wyznania chrześcijańskie modlą się wspólnie o osiągnięcie pełnej jedności, która jest wolą Chrystusa. Tradycyjnie odbywa się w dniach od 18 do 25 stycznia, ponieważ przypada między świętem Katedry św. Piotra a świętem Nawrócenia św. Pawła.

Został on oficjalnie zainicjowany przez episkopalnego wielebnego Paula Wattsona w Graymoor w stanie Nowy Jork w 1908 roku jako Oktawa Jedności Kościoła, w nadziei, że stanie się on powszechną praktyką.

Od 1968 r. temat i teksty modlitwy są opracowywane wspólnie przez Komisję Wiara i Porządek Ekumenicznej Rady Kościołów (dla protestantów i prawosławnych) oraz Papieską Radę Popierania Jedności Chrześcijan (dla katolików).

Na rok 2024 wybrano temat zaczerpnięty z Ewangelii Łukasza: "Miłuj Pana Boga swego... i miłuj bliźniego swego jak siebie samego".  

"Miłuj Pana Boga swego... i miłuj bliźniego swego jak siebie samego".

Teksty komentarzy, modlitwy i wskazówki, jak przeżyć ten moment, zostały przygotowane przez grupę ekumeniczną z Burkina Faso, koordynowaną przez lokalną wspólnotę Chemin Neuf. Jak relacjonują jej członkowie, wspólne przeżywanie tego doświadczenia było prawdziwą podróżą ekumenicznego nawrócenia, która doprowadziła ich do uznania, że miłość Chrystusa jednoczy wszystkich chrześcijan i jest silniejsza niż podziały.

W bazylice św. Pawła za Murami obecnych było około 1500 osób, w tym przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich, w tym arcybiskup Canterbury Justin Welby, prawosławny metropolita Polikarp oraz przedstawiciele Wspólnej Komisji ds. dialogu między Kościołem katolickim a innymi Kościołami.

Przy grobie Apostoła pogan Papież powtórzył, że "tylko ta miłość, która staje się bezinteresowną służbą, tylko ta miłość, którą głosił i którą żył Jezus, zbliży do siebie rozdzielonych chrześcijan. Tak, tylko ta miłość, która nie wraca do przeszłości, by się dystansować lub wytykać palcami, tylko ta miłość, która w imię Boga stawia brata przed zaciekłą obroną własnego systemu religijnego, zjednoczy nas. Najpierw brat, potem system.

Wśród nas - kontynuował Papież - nigdy nie powinniśmy zadawać sobie pytania: "Kto jest moim bliźnim? Ponieważ każda ochrzczona osoba należy do tego samego Ciała Chrystusa; co więcej, ponieważ każda osoba na świecie jest moim bratem lub siostrą i wszyscy tworzymy "symfonię ludzkości", której Chrystus jest pierworodnym i odkupicielem. Dlatego nie "kto jest moim bliźnim", ale "czy ja czynię siebie moim bliźnim? Czy też pozostają zakorzenieni w obronie własnych interesów, zazdrośni o swoją autonomię, zamknięci w kalkulacji własnych korzyści, wchodząc w relacje z innymi tylko po to, by coś od nich otrzymać? Jeśli tak, to nie jest to tylko kwestia błędów strategicznych, ale niewierności Ewangelii".

Podobnie jak Paweł, musimy "odłożyć na bok centralność naszych idei, aby szukać głosu Pana i pozwolić Mu na inicjatywę i przestrzeń". Potrzebujemy nawrócenia perspektywy, a przede wszystkim serca. Modląc się razem, uznajmy, zaczynając od nas samych, że musimy się nawrócić, pozwolić Panu zmienić nasze serca. To jest droga: iść razem i służyć razem, stawiając modlitwę na pierwszym miejscu. Rzeczywiście, kiedy chrześcijanie dojrzewają w służbie Bogu i bliźniemu, wzrastają także we wzajemnym zrozumieniu. Razem - zakończył Franciszek - jako bracia i siostry w Chrystusie, modlimy się z Pawłem, mówiąc: "Cóż mamy czynić, Panie?

A w zadawaniu tego pytania jest już odpowiedź, ponieważ pierwszą odpowiedzią jest modlitwa. Modlitwa o jedność jest pierwszym zadaniem na naszej drodze". Podobnie jak Paweł, "wstań", Jezus mówi do każdego z nas i do naszego dążenia do jedności. Powstańmy więc w imię Chrystusa z naszego znużenia i naszych przyzwyczajeń i idźmy naprzód, idźmy naprzód, ponieważ On tego chce, a chce tego, aby świat uwierzył".

Po papieżu krótko przemówił arcybiskup Welby, zachęcając wszystkich do modlitwy o jedność chrześcijan w czasach, gdy na świecie nie ma wolności. Przed końcowym błogosławieństwem Franciszek i arcybiskup Canterbury udzielili kilku parom biskupów katolickich i anglikańskich, zgodnie z tym, co papież przewidział w swojej homilii, "mandatu do dalszego dawania świadectwa o jedności, której Bóg pragnie dla swojego Kościoła w swoich regionach", idąc razem, aby szerzyć Boże miłosierdzie i pokój w świecie w potrzebie", tak aby "tam, gdzie pełnicie swoją posługę, mogli razem dawać świadectwo nadziei, która nie zwodzi i jedności, o którą modlił się nasz Zbawiciel".

Na koniec prefekt Dykasterii ds. Promowania Jedności Chrześcijan, szwajcarski kardynał Kurt Koch, podziękował papieżowi.

Pragnienie pokoju

Wśród najważniejszych wydarzeń Tygodnia warto przypomnieć życzenie wyrażone 24 stycznia przez kustosza Ziemi Świętej, ojca Francisa Pattona, podczas czuwania na rzecz jedności chrześcijan, które odbyło się w łacińskim kościele parafialnym św. Zbawiciela w Jerozolimie: "Ważne i znaczące jest, aby dostroić się do daru jedności, który już został nam dany przez Chrystusa poprzez chrzest i wylanie Ducha Świętego w tym trudnym czasie, w którym się znajdujemy, charakteryzującym się konfliktem, nienawiścią i pragnieniem zemsty, a nie napięciem w kierunku jedności i pojednania".

Kustosz przypomniał, że "miłość Boga i bliźniego ma związek z codziennym życiem i ma związek z naszym sposobem wchodzenia w relację z osobą ludzką, każdą osobą ludzką: cierpiącą, pobitą, odartą z godności".

Dla Pattona "punktu spotkania między nami nie należy szukać przede wszystkim na teoretycznym poziomie idei (które mogą łączyć lub dzielić), ale na praktycznym poziomie miłości do ludzi, których Bóg stawia na naszej drodze, tu i dziś, bez względu na płeć, wiek, pochodzenie etniczne, a nawet religię". Kustosz zaprosił nas również do postawienia się "w sytuacji człowieka, który został okradziony, pobity i porzucony na drodze". 

Ta postać z przypowieści uczy nas, że jako chrześcijanie w Ziemi Świętej mamy już element ekumeniczny, który jednoczy nas wszystkich, a jest nim element wspólnego cierpienia, co w skrajnych przypadkach nazywa się ekumenizmem krwi. Kiedy jesteśmy atakowani, nie dlatego, że jesteśmy katolikami, prawosławnymi, Ormianami, Syryjczykami, Koptami, anglikanami czy luteranami. Atakują nas po prostu dlatego, że jesteśmy chrześcijanami.

To, dodał, "przypomina nam, że nawet jeśli jeszcze nie postrzegamy siebie jako zjednoczonych, ci, którzy chcą nas pokonać, już postrzegają nas jako jedność. Wierzę, że jest w tym prośba Ducha, abyśmy i my nauczyli się coraz bardziej rozpoznawać siebie jako część jednego ciała, które jest bite i upokarzane, a zatem ma możliwość zamanifestowania jakiejś formy jedności, która już istnieje w uczestnictwie w męce Pana, biorąc pod uwagę, że nie jesteśmy jeszcze w stanie wspólnie uczestniczyć w Jego chwale".

AutorAntonino Piccione

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.