Kultura

Z północy na południe. Średniowieczne chrześcijańskie korzenie Europy

Ciekawa wystawa dotycząca sztuki średniowiecznej (1100-1350) pokazuje głęboką jedność Europy, opartą na tym, że łączy nas ta sama wiara i ta sama kultura chrześcijańska. Organizatorem jest Muzeum Diecezjalne w Vic, we współpracy z wiodącymi muzeami norweskimi.

Josep M. Riba Farrés-17 czerwiec 2020-Czas czytania: 5 minuty
Muzeum Episkopatu w Vic.

Muzeum Episkopatu w Vic (Episkopalne Muzeum VicMEV) została założona w 1889 r. przez biskupa Josepa Morgadesa w duchu pontyfikatu Leona XIII, aby zebrać świadectwa przeszłości i w języku tamtych czasów bronić prawd wiary i jej kulturowego wcielenia na ziemi katalońskiej. Sto trzydzieści lat później i prawie dwadzieścia lat po rozpoczęciu nowego przedsięwzięcia, będącego owocem współpracy między biskupstwem, Generalitat Katalonii i Rady Miasta Vic, Muzeum, dostosowane do obecnych czasów, nadal jest, pod przewodnictwem biskupa Vic, doskonałym narzędziem do pamiętania o tym, skąd pochodzimy, do spojrzenia poza nasze codzienne horyzonty i do otwarcia się na tę nową panoramę, która otwiera się przed nami. 

Konkretnym tego przykładem jest linia wystaw koncentrujących się na świecie średniowiecznym, którą MEV ugruntował w ciągu ostatnich piętnastu lat, wywodząc się z poważnych badań, sieci kontaktów z podobnymi instytucjami na całym kontynencie (jak np. Sieć muzeów sztuki średniowiecznej w Europie) i wytrwałym zadaniem komunikacji, opiera się na własnej kolekcji, która składa się głównie z obiektów sztuki liturgicznej i jest jedną z najważniejszych tego typu na świecie.

Najnowsza wystawa z tego cyklu, pt. Północ i południe. Sztuka średniowieczna z Norwegii i Katalonii 1100-1350został zainaugurowany 15 lutego br. i jest wynikiem wspólnego projektu MEV i Muzeum Catharijneconvent z Utrechtu (Holandia), przy współpracy z odpowiednimi muzeami norweskimi, m.in. z Bergen, Oslo i Trondheim. Na wystawie po raz pierwszy zgromadzono wybitne przykłady średniowiecznej dekoracji ołtarzowej z tych dwóch regionów położonych na krańcach kontynentu europejskiego, w celu przekazania przesłania, które wykracza poza ich piękno i zainteresowanie naukowe: świadomość głębokiej jedności europejskiej opartej na dzieleniu wiary i kultury chrześcijańskiej.

Główny wątek wystawy koncentruje się wokół specyficznego rodzaju dziedzictwa średniowiecznego, jakim jest wyposażenie ołtarzy, w większości wykonane z drewna, zachowane bardzo nierównomiernie. W centralnych regionach Europy łacińsko-rycerskiej zmiany mody lub zniszczenia spowodowane wojnami lub ikonoklazmem niektórych wyznań protestanckich, takich jak kalwinizm, doprowadziły do zniknięcia dużej części tego typu mebli. Z drugiej strony, zarówno w Norwegii, jak i w Katalonii, kilka czynników sprzyjało zachowaniu tych obiektów: pewna izolacja geograficzna (pod ochroną fiordów na północy lub Pirenejów i centralnych regionów Katalonii na południu), postśredniowieczna dynamika kulturowa i ekonomiczna, która nie zawsze wymuszała wymianę mebli liturgicznych, oraz nurty religijne, które, choć odmienne (luteranizm w Norwegii, katolicyzm w Katalonii), również nie determinowały ich zniszczenia. Wreszcie, w obu miejscach za gromadzenie i ochronę tego dziedzictwa od XIX wieku odpowiadają muzea.

Wystawa pokazuje nam, że ołtarz chrześcijański w Europie łacińskiej był dekorowany w zasadzie w ten sam sposób, przy użyciu przedmiotów, których na całym kontynencie musiało być znacznie więcej niż mogłoby się wydawać dzisiaj. Jeden przykład natychmiast to ujawnia: spośród 105 malowanych drewnianych antypodów z lat 1100-1350 zachowanych w Europie 55 jest katalońskich, a 32 norweskich: ponad 80 % przykładów tego typu zachowało się więc w średniowiecznych zbiorach Norwegii i Katalonii. Co prawda, jeśli odniesiemy się do innych typów mebli liturgicznych, takich jak krucyfiksy czy obrazy Matki Boskiej, to odsetek przykładów zachowanych w innych krajach Europy Środkowej jest większy. Mimo to porównanie przykładów katalońskich i norweskich, oddzielonych od siebie o ponad 3000 kilometrów, nadal stanowi jednoznaczne świadectwo istotnej rzeczywistości: wszystkie te obrazy ucieleśniają ten sam horyzont artystyczny, kulturowy i duchowy.

Przyczyn istnienia w całej Europie tych samych typów przedmiotów i tematów ikonograficznych należy szukać przede wszystkim w standaryzacji liturgii. W całej Europie Zachodniej, zwłaszcza od XIII wieku, odprawiano po łacinie tę samą mszę, śpiewano te same śpiewy, a rok liturgiczny przebiegał w ten sam sposób; różnice ograniczały się głównie do oddawania czci lokalnym lub regionalnym świętym. Rytuały wywodziły się z tej samej teologii, która była głoszona w każdym kościele i nauczana w każdej szkole i uniwersytecie na kontynencie. Norweski podróżnik wchodząc do jakiegokolwiek katalońskiego kościoła mógł bez większych trudności śledzić obrzęd mszy i rozpoznawać otaczające go przedmioty i obrazy; to samo można powiedzieć o Portugalczyku w Polsce czy Angliku na Sycylii. Bogactwo artefaktów zachowanych w Norwegii i Katalonii, tych samych, które duchowni trzymali w rękach, a które wierni kontemplowali ze czcią, oferuje więc prawdopodobnie najlepszy możliwy dostęp do doświadczenia mszy, jaka miała miejsce między XII a XIV wiekiem.

Średniowieczna sztuka kościelna zachowana w tych miejscach na kontynentalnych peryferiach stanowi więc wyjątkową wizję jedności europejskiego dziedzictwa. Jedność w różnorodności ukształtowana pod auspicjami Kościoła katolickiego, a ostatecznie wiary chrześcijańskiej, wokół kontemplacji i celebracji Tajemnicy Wcielonej. Świadczą o tym również liczne pozostałości architektoniczne zachowane na całym kontynencie, nawet jeśli ich analiza przez szkoły narodowe w XIX wieku wolała podkreślać różnice między np. francuskim gotykiem promienistym a angielskim gotykiem prostopadłym. W każdym razie fakt, że banknoty 10 i 20 euro są ozdobione wizerunkiem, odpowiednio, romańskiego portalu i gotyckiego okna, musi również wskazywać na pewną świadomość jedności europejskiej przejawiającej się poprzez sztukę religijną. Jeśli kompromisy polityczne utrudniały niekiedy uznanie chrześcijańskich korzeni Europy, to religijne dziedzictwo artystyczne - a tym bardziej pokazane na wystawie średniowieczne wyposażenie ołtarzy, które zdołało nadać ten sam wygląd być może różnym wnętrzom architektonicznym - nadal je potwierdza z równym spokojem, co siłą.

Oprócz tego konkretnego przesłania jest jednak jeszcze inne, bardziej elementarne, które, być może z tego powodu, może pozostać niezauważone, ale które okazuje się być absolutnie fundamentalne. Jest faktem, że bez podstawowej znajomości fundamentalnych zasad chrześcijaństwa (teologii, liturgii, duchowości) europejskie dziedzictwo historyczno-artystyczne i reprezentowana przez nie średniowieczna przeszłość są niezrozumiałe, zwłaszcza we współczesnych społeczeństwach Zachodu, które coraz bardziej odcinają się od swoich chrześcijańskich korzeni. Wystawa Północ i południe. Sztuka średniowieczna z Norwegii i Katalonii 1100-1350 dostarczyła Vicowi klucza do dogłębnej lektury obfitego dziedzictwa, które muzeum zachowuje. A gdy wystawa miała miejsce w Utrechcie (październik 2019-styczeń 2020), służyła z kolei temu, by w tym mieście w centrum Europy było znane wszystko to, co zniknęło, ale co przejawiało te same chrześcijańskie korzenie i co pozwala uzupełnić zrozumienie tego, co jeszcze przetrwało, niczym brakujący element układanki. 

Z tych wszystkich powodów wielką satysfakcją była możliwość zainaugurowania tej wystawy w Vic po latach pracy. I z tych samych powodów szczególnie bolesna była konieczność zamknięcia go dla publiczności zaledwie miesiąc później, 13 marca, gdy wybuchł obecny kryzys zdrowotny. W odpowiedzi na to zespół Muzeum zintensyfikował obecność wystawy w sieci, co zostało już wcześniej zainicjowane, poprzez zamieszczenie licznych treści na naszym blogu (https://museuepiscopalvic.com/blog125), a także poprzez różne inne działania na portalach społecznościowych czy udział w wydarzeniach przeformatowanych w wersji cyfrowej, jak np. Międzynarodowy Dzień Muzeów. 

Mając jednak świadomość, że żaden z tych zasobów nie może zastąpić osobistej wizyty, dzięki hojności wypożyczających muzeów wystawa została przedłużona do 15 września, z planem ponownego otwarcia drzwi dla publiczności w najbliższej przyszłości i tym samym zaoferowania możliwości zwiedzania wystawy w okresie letnim. MEV będzie miał zatem satysfakcję z udziału w projekcie, dzięki któremu zamierza nadal czynić postępy w rozpowszechnianiu tego wspólnego europejskiego dziedzictwa średniowiecznego, a wraz z nim jego przesłania o jedności w różnorodności, zakorzenionego w wartościach Ewangelii.

AutorJosep M. Riba Farrés

Dyrektor Museu Episcopal de Vic.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.