Kultura

Człowieku, kim ty jesteś? Intelektualna spuścizna świętego Jana Pawła II

Omnes-13 de maj de 2016 r.-Czas czytania: 3 minuty

Minęło trzydzieści lat od momentu, gdy papież św. Jan Paweł II zainicjował Światowe Dni Młodzieży. Karol Wojtyła zmarł w kwietniu 2005 roku, a jedenaście lat później wielu młodych ludzi uczestniczących w lipcowych 31. ŚDM w Krakowie może już nie znać jego niezwykłej postaci. Te strony dają wgląd w jego spuściznę intelektualną, skoncentrowaną na wartości osoby, miłości i ciała.   

Juan Manuel Burgos

Myśl Karola Wojtyły/Jana Pawła II jako filozofa, teologa i poety jest zarówno obszerna, jak i głęboka. Proponuje wypowiedzi dotyczące szerokiego spektrum zagadnień: od kobiet (Mulieris dignitatem y List do kobiet) do swojego narodu, Polski, czy ojczyzny. Rozumiał na przykład, że społeczeństwo powinno opierać się na uczestnictwie, a nie alienacji, i że system-prójimo powinien mieć pierwszeństwo przed systemem-wspólnotą; bronił w ONZ swojej wizji praw człowieka i stosunków międzynarodowych; uważał rodzinę za "communio personarum".

Tutaj, ze względu na ilość miejsca, zajmiemy się tylko jego najbardziej fundamentalnymi wkładami i tymi, którym poświęcił najwięcej miejsca w swoich pismach.

Od poezji do filozofii
Aby jednak móc zinterpretować i docenić jego myśl, trzeba najpierw poznać jego ciekawą historię intelektualną. A ta historia zaczyna się od poezji. W rzeczywistości jego pierwszym opublikowanym tekstem, pod pseudonimem, jest wiersz Na twoim białym grobie: "Nad Twoim białym grobem/ matko, moja miłości zgasła, / modlitwa od mojej synowskiej miłości: / daj jej wieczny odpoczynek".

Młody Wojtyła opłakuje zmarłą matkę, gdy rozpoczyna studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Jego powołanie literackie i artystyczne było tak silne, że aż do śmierci kontynuował pisanie wierszy (tryptyk rzymski), ale przede wszystkim powołanie do kapłaństwa przeważyło w kontekście Polski okupowanej przez wojska hitlerowskie. W ten sposób zetknął się z filozofią, a dokładniej z tomizmem. "Na początku to była wielka przeszkoda. Moje wykształcenie literackie, skupione na naukach humanistycznych, w ogóle nie przygotowało mnie na tezy i scholastyczne formuły, które proponował mi podręcznik, od pierwszej do ostatniej strony. Musiałem przebijać się przez gęstą dżunglę pojęć, analiz i aksjomatów, nie mogąc nawet zidentyfikować gruntu, po którym stąpam. Po dwóch miesiącach oczyszczania roślinności nadeszło światło i odkrycie głębokich przyczyn tego, czego jeszcze nie doświadczyłem lub nie przeczuwałem, było na wyciągnięcie ręki. Kiedy zdałem egzamin, powiedziałem egzaminatorowi, że moim zdaniem nowa wizja świata, którą zdobyłem w tej potyczce z moim podręcznikiem metafizyki, jest cenniejsza niż uzyskana ocena. I nie przesadzałem. To, czego do tej pory intuicja i wrażliwość nauczyły mnie o świecie, zostało solidnie potwierdzone" (Nie bój się, André Frossard, s. 15-16).

Wojtyła ugruntował swoje wykształcenie filozofa (i teologa) tomistycznego w Angelicum Został zaproszony do napisania pracy o św. Janie od Krzyża, kolejnym z jego wielkich źródeł inspiracji. Ale po powrocie do Krakowa wydarzyło się coś ważnego: poproszono go o napisanie pracy habilitacyjnej o bardzo modnym wówczas fenomenologu Maxie Schelerze. Tak się złożyło, że Scheler, choć uczeń Husserla - a więc przedstawiciel filozofii nowożytnej (dalekiej od tomizmu) - zaproponował etykę, która zdawała się mieć wiele punktów stycznych z chrześcijaństwem. Wojtyła postanowił przeanalizować to pytanie, co okazało się decydujące w jego ewolucji intelektualnej. "Naprawdę wiele zawdzięczam tej pracy badawczej [rozprawa o Schelerze].. Metoda fenomenologiczna została więc zaszczepiona na moim wcześniejszym arystotelesowsko-tomistycznym wykształceniu, co pozwoliło mi podjąć liczne twórcze eseje w tym zakresie. Myślę w szczególności o książce Osoba i działanie. W ten sposób zostałem wprowadzony we współczesny nurt personalizmu filozoficznego, którego studiowanie miało reperkusje dla owoców duszpasterskich" (Dar i tajemnica, p. 110). Studia nad Schelerem zetknęły go zresztą z filozofią współczesną, pokazując mu, że posiada cenne elementy, które trzeba z nią zintegrować, a najlepszą drogą do tego jest personalizm filozoficzny.

Kiedy Karol Wojtyła sformułował to przekonanie, jego droga formacji intelektualnej dobiegła końca. Stąd rozpocząłby swoją własną podróż z bardzo precyzyjnym punktem wyjścia: osobą.

Juan Manuel Burgos jest wykładowcą na CEU - Uniwersytecie San Pablo.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.