Kultura

Męka PańskaDwadzieścia lat później: film czy cud?

Dwadzieścia lat temu, pośród gorących kontrowersji, film wszedł na ekrany kin na całym świecie Męka Pańskaktórego współscenarzystą i reżyserem był Mel Gibson, a w roli głównej wystąpił Jim Caviezel. Do dziś ten wyjątkowy film wzbudza zarówno podziw, jak i odrzucenie. Niniejszy artykuł podsumowuje historię jego burzliwej produkcji i oferuje kilka kluczy do zrozumienia sukcesu, który wykracza poza wszelkie ludzkie oczekiwania. Dwie dekady, które minęły, pozwalają nam wrócić do niego ponownie, ze spokojem i dowodami, które przynosi upływ czasu.

Alejandro Pardo-25 lipca 2024 r.-Czas czytania: 12 minuty

Kadr z filmu "Męka Pańska" © zdjęcie CNS z Icon Productions

Męka Pańskaw reżyserii Mela Gibsona, został wydany w środę 25 lutego 2004 roku, w Środę Popielcową tego samego roku. Film poprzedziły kontrowersje, oskarżenia o antysemityzm i skrajną przemoc. Dzień po premierze, The New York TimesPrzepowiedział, że film będzie oznaczał koniec kariery zawodowej Gibsona i wezwał do bojkotu filmu. 

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Pierwszego dnia film zarobił 26 milionów dolarów (prawie całą kwotę, jaką kosztował), a pod koniec pierwszego tygodnia przekroczył 125 milionów dolarów.

Prawie miesiąc później film zarobił już ponad 200 milionów dolarów. The New York Times ostatecznie przyznał, że Pasja rozbudził głód Hollywood na filmy religijne. Nic dziwnego: do końca okresu wyświetlania w kinach ten wyjątkowy film fabularny zarobił 370 milionów dolarów w Ameryce Północnej i 251 milionów na rynku międzynarodowym, co czyni go najlepiej zarabiającym filmem z kategorią "R" w historii kina (rekord, który nadal utrzymuje, nawiasem mówiąc).

Osobista motywacja

W wywiadzie opublikowanym z okazji premiery filmu Hamlet (1990) w reżyserii Franco Zeffirellego, Mel Gibson - który wcielił się w duńskiego księcia - mówił już o swoim pragnieniu przeniesienia życia Jezusa na ekran, a nawet zagrania go osobiście.

W wieku 34 lat nowojorski aktor i reżyser przechodził kryzys wiary i czuł potrzebę zagłębienia się w postać Jezusa i jego cierpienia, aby zrozumieć, jak wielka była jego miłość do ludzkości. "Zawsze wierzyłem w Boga, w jego istnienie. Ale w połowie mojego życia odłożyłem wiarę na bok i inne rzeczy zajęły jej miejsce. Zrozumiałem wtedy, że potrzebuję czegoś innego, jeśli chcę przetrwać. Zacząłem bardziej wnikliwie czytać Ewangelie i wtedy w mojej głowie pojawił się pomysł. Zacząłem wyobrażać sobie Ewangelię bardzo realistycznie, odtwarzając ją we własnym umyśle, aby miała sens i była dla mnie istotna. Chrystus zapłacił cenę za nasze grzechy. Zrozumienie tego, co wycierpiał, nawet na ludzkim poziomie, sprawia, że czuję nie tylko współczucie, ale także dług: chcę odpłacić Mu za ogrom Jego poświęcenia.

To życzenie nie mogło się spełnić w krótkim czasie. Minie dwanaście lat, zanim jego marzenie się spełni. W rzeczywistości Gibson zastrzelił Pasja we Włoszech w okresie od października 2002 r. do lutego 2003 r.

Współtworzył scenariusz z Benedictem Fitzgeraldem na podstawie Ewangelii i zainspirowany sztukami teatralnymi Mistyczne miasto Bogaprzez czcigodną Maríę de Jesús de Ágreda (XVII wiek) oraz w Bolesna męka naszego Pana Jezusa Chrystusaksiążka autorstwa Clemensa Brentano opisująca wizje błogosławionej Anny Katarzyny Emmerick (XVIII-XIX wiek).

Ani Gibson, ani jego zespół nie wyobrażali sobie, jak bardzo będą musieli walczyć z przeciwnościami losu. I to nie tylko przypływ: prawdziwa burza miała rozpętać się nad nimi od momentu ogłoszenia projektu w prasie.

Pierwsze oskarżenie: antysemityzm

Pierwsza kampania przeciwko niemu skupiła się na oskarżeniu o antysemityzm, co jest szczególnie poważnym zarzutem w kraju takim jak Stany Zjednoczone i w branży takiej jak Hollywood.

Scenariusz wyciekł w samozwańczy sposób i trafił w ręce oficjalnych przedstawicieli judaizmu. Gibson został oskarżony o promowanie nienawiści do Żydów, przedstawianych jako odpowiedzialnych za śmierć Jezusa. Ten strach został podchwycony przez wielu wpływowych rabinów i rozprzestrzenił się po całym kraju, oznaczając film (przed jego obejrzeniem) jako zagrożenie dla narodu żydowskiego.

Prawdą jest, że znany rabin, Daniel Lupin, potępił hipokryzję swoich rodaków pod względem rasy i religii: "Uważam, że ci, którzy publicznie protestują przeciwko filmowi Mela Gibsona, nie mają moralnej legitymacji. Być może nie pamiętają filmu Martina Scorsese, Ostatnie kuszenie Chrystusawydany w 1988 roku. Prawie wszystkie wyznania chrześcijańskie zaprotestowały do Universal Pictures przeciwko wydaniu filmu tak zniesławiającego, że gdyby został nakręcony o Mojżeszu lub, powiedzmy, Martinie Lutherze Kingu Jr, wywołałby ogólnokrajowe oburzenie.

Chrześcijanie musieli bronić swojej wiary w pojedynkę, z wyjątkiem okazjonalnych odważnych Żydów (...). Większość Amerykanów wie, że Universal był wówczas zarządzany przez Lwa Wassermana i byli oni świadomi jego [żydowskiego] pochodzenia etnicznego. Możemy się zastanawiać, dlaczego Mel Gibson nie ma prawa do takiej samej wolności artystycznej, jaką przyznano Wassermanowi".

Chociaż Gibson i jego zespół próbowali uspokoić tłum, organizując prywatne przepustki dla żydowskich liderów opinii, wyrok został wydany i nie zamierzano go cofnąć.

Wyboista strzelanina

W tej rozrzedzonej atmosferze nadszedł czas na filmowanie. Gibson nie miał innego wyboru, jak tylko wyprodukować film samodzielnie, ponieważ żadne duże hollywoodzkie studio nie chciało zaangażować się w ten projekt.

Zdjęcia odbyły się we Włoszech, w dobrze znanych studiach Cinecittà w Rzymie oraz w różnych lokalizacjach (Matera i Craco, oba w regionie Basilicata). Koszt produkcji wyniósł około 30 milionów dolarów, plus dodatkowe 15 milionów dolarów na reklamę i koszty marketingowe, z których wszystkie zostały poniesione przez Gibsona i jego firmę produkcyjną, Icon Productions.

Scena z filmu © zdjęcie CNS z Icon Productions

Każdy, kto pracuje przy produkcji filmowej wie, jak wyglądają zdjęcia, a w szczególności, jak nieprzewidziane zdarzenia są na porządku dziennym. Jednak każdy uważny obserwator zauważyłby, w przypadku tego filmu fabularnego, stopień, w jakim incydenty stawały się podejrzanie częste, zwłaszcza w odniesieniu do Jima Caviezela.

Główny aktor nie tylko został porażony piorunem podczas kręcenia sceny Kalwarii (podobnie jak inny członek ekipy), ale doznał kilku obrażeń podczas kręcenia sekwencji biczowania, a nawet zwichnął bark podczas jednego z upadków podczas niesienia krzyża.

Podczas kręcenia filmu schudł prawie 20 kilogramów, a następnie musiał przejść dwie operacje na otwartym sercu. Więcej niż kilka osób zastanawiało się, czy jest ktoś, kto zdecydował, że ten film nie powinien powstać?

Drugi zarzut: skrajna przemoc

Jeśli oskarżenie o antysemityzm nie zdołało zbojkotować projektu a priori, oskarżenie o skrajną przemoc próbowało zrobić to a posteriori. Więcej niż kilku krytyków filmowych nazwało go nawet filmem pornograficznym.

Hiszpania nie była wyjątkiem: "Podły film (...) Gibson zamienia tego, który osądza swojego Boga, w mięczaka w horrorze najwyższej i najbardziej wyrafinowanej branży", napisał Ángel Fernández Santos na stronach El País. "Męka Pańskaktóry mógłby być zatytułowany Torturowanie lub zlinczowanie Chrystusaaby uhonorować jego prawdziwą treść (...). Jest w tym więcej chorobliwości i sadyzmu niż rekonstrukcji rzeczywistości", napisał Alberto Bermejo w Świat.

Nie ma wątpliwości, że Pasja to film, który pokazuje surową, surową przemoc, ale nie bezinteresownie, ale odpowiednio kontekstualizowaną. W artykule upamiętniającym dwudziestą rocznicę premiery filmu, opublikowanym w czasopiśmie National Catholic RegisterPrzemoc zadawana Chrystusowi w filmie", scenarzystka i krytyk filmowy Barbara Nicolosi komentuje: "Przemoc zadawana Chrystusowi w filmie". Pasja jest rzeczywiście straszny do oglądania. Kiedy kiedyś zwróciłem uwagę Gibsonowi, że być może przemoc w filmie jest zbyt duża, potrząsnął głową i odpowiedział: "To nie jest tak dużo, jak pojedynczy grzech śmiertelny". Oczywiście miał rację. Grzech jest tym, co naruszyło ciało Chrystusa i nadal narusza Mistyczne Ciało Chrystusa. Celem każdej medytacji nad Pasją jest wywołanie przerażenia przemocą grzechu. Gibson zrobił to na swój sposób w tym filmie". Według słów Juana Manuela de Prady, "w tym zepsutym świecie użycie przemocy jest dopuszczalne, jeśli jest używane do zilustrowania antyfaszystowskiego lub antywojennego apelu; z drugiej strony jest skandaliczne w chrześcijańskim apelu".

Ze swojej strony Gibson mówi: "Gdybyśmy sfilmowali dokładnie to, co się stało, nikt nie byłby w stanie tego zobaczyć. Myślę, że przyzwyczailiśmy się do widoku pięknych krzyży na ścianie i zapomnieliśmy, co tak naprawdę się wydarzyło. Wiemy, że Jezus cierpiał i umarł, ale tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, co to oznacza. Ja również do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo Jezus cierpiał dla naszego odkupienia. Mimo to reżyser zdecydował się na remake filmu, wycinając pięć minut filmu, który zawierał najbardziej nieprzyjemne i dosadne ujęcia, i został wydany w marcu 2005 roku.

Poszukiwanie wsparcia

Ponieważ film nadal wzbudzał kontrowersje, 20th Century Fox - studio, z którym Gibson miał podpisany kontrakt i z którym produkował i dystrybuował swoje poprzednie filmy fabularne (w tym nagrodzony Oscarem Braveheartw 1995 r.) - postanowił się odłączyć.

W obliczu tej odmowy i aby nie zawstydzać innych dużych hollywoodzkich firm, reżyser zdecydował się na samodzielną dystrybucję w Stanach Zjednoczonych z pomocą mniejszej firmy Newmarket Films.

Jim Caviezel w "Męce Pańskiej" ©Zdjęcie CNS z Icon Productions

Świadomy, że to film niszaProjekt, skierowany do bardzo specyficznej publiczności, szukał wsparcia podobnie myślących grup, katolickich i protestanckich. Wiele z nich odpowiedziało entuzjastycznie. Producent filmu, Steve McEveety, udał się nawet do Watykanu, aby zorganizować prywatny pokaz dla papieża (Jana Pawła II) i innych władz Kurii. Jednak inicjatywa ta została częściowo okrojona, ponieważ nie uzyskano zgody na użycie dosłownego komentarza papieża.

Były kroki naprzód i kroki w tył, a sprawy wplątały się tam, gdzie nie powinny. Z wielkim rozczarowaniem Gibson i McEveety odkryli, że ci, którzy powinni ich najbardziej wspierać, boją się, że zostaną złapani w oko burzy.

Narodził się klasyk

Po tym całym torze przeszkód film w końcu trafił do kin. Ogromna frekwencja zamknęła usta niektórym i nagrodziła śmiałość i wysiłek innych. Niejeden pomyślał, że to, co pochodzi od Boga, zawsze odnosi sukces i w odpowiednim czasie udowadnia swoją moc i skuteczność.

Podczas gdy niektórzy krytycy zareagowali kpiąco lub wściekle, nie brakowało tych, którzy uznali wielkość filmu pod względem formy i treści.

W Hiszpanii, Oti Rodriguez Marchante, krytyk ABCTo wielki filmowiec, który ani razu nie popadł w oczekiwaną scenę, łatwą kompozycję, wizualny banał czy gotową pocztówkę (...) Cokolwiek można powiedzieć, Męka Pańskajak widzi i uczy Mel Gibson, jest nie tylko boleśnie fizyczna i głęboko duchowa, ale także wyjątkowa".

Z drugiej strony, na stronach Rząd siódmyJavier Aguirremalloa prorokował: "Każdy wielki film jest doskonałym połączeniem formy i treści. Z pewnością film Gibsona jest nienagannie wykonany. Myślę, że za kilka lat Męka Pańska zostanie uznany za arcydzieło, jeden z tych niezastąpionych filmów w historii kina".

Rzeczywiście, film jest wyjątkowej jakości zarówno pod względem tego, co opowiada, jak i sposobu, w jaki to robi. Obraz i dźwięk przekazują sekwencję aresztowania, procesu i egzekucji Jezusa z Nazaretu w nagi, realistyczny sposób, daleki od jakiegokolwiek pietyzmu, w udanej i trudnej równowadze między surowością a kontemplacją. Nie bez powodu sam Gibson wolał określać go "mniej jako film jako taki, a bardziej jako podróż przez drogę krzyżową".

Jim Caviezel w scenie z filmu "Męka Pańska" ©CNS photo from Icon Productions

Ikona w ruchu

Zdjęcia Caleba Deschanela malują ekran światłocieniem (w stylu Caravaggia) w palecie ochry i stonowanych tonów, osiągając w ten sposób piękny dramat, podczas gdy muzyka Johna Denby'ego otacza sceny rozpuszczalną ścieżką dźwiękową, która podkreśla je w nieinwazyjny sposób.

Jednocześnie to właśnie powściągliwe kreacje aktorskie, dopasowane do każdej z postaci, są najskuteczniejszymi oknami, przez które widz przeżywa dramat Kalwarii: Jim Caviezel oferuje empatycznego, bliskiego i majestatycznego Jezusa, którego twarz i ciało stopniowo stają się obrazem bólu; Maia Morgenstern, która wciela się w postać pietá Kobieta z krwi i kości, w której sercu miłość i ból łączą się we wzruszającej akceptacji; Monica Belluci, która łączy piękno i nędzę, żywy obraz upadłej i odkupionej natury... Prawdziwy antagonista, Szatan, ożywiony przez Rosalindę Celentano (demon-dorosły) i Davide Marotta (demon-dziecko) w dziwnie uwodzicielskim i groteskowym portrecie, odzwierciedlenie pokusy i deformacji grzechu, zasługuje na szczególne wyróżnienie. 

Alternatywny montaż - dzieło Johna Wrighta - jest mile widziany, ponieważ łączy najtrudniejsze momenty Pasji z tymi z Pasji. retrospekcje z życia Jezusa (z Matką w Nazarecie, podczas Ostatniej Wieczerzy), które rozładowują bolesne napięcie dramatyczne i działają jak przestrzeń oddechowa dla cierpiącego widza. A także, oczywiście, krótka końcowa koda filmu, która po mistrzowsku opowiada o Zmartwychwstaniu, ponieważ Odkupienie, według słów Tolkiena, jest pierwotną eukatastrofą, jak słusznie zauważa Joseph Pierce w swojej ocenie tego filmu.

To ten sam brytyjski pisarz podsumowuje: "Opisanie arcydzieła Mela Gibsona jest nieadekwatne, Męka PańskaTo znacznie więcej. Bardziej trafne byłoby opisanie go jako ikony w ruchu. Wzywa nas do modlitwy i prowadzi do kontemplacji, która wprowadza nas w obecność samego Chrystusa. (...) Jak mówi T. S. Eliot na temat Boska komedia Dantego: nie ma nic do zrobienia w obecności tak niewysłowionego piękna, jak tylko kontemplować i milczeć".

Monica Bellucci, Maia Morgenstern i Hristo Jivkov w scenie z filmu "Pasja Chrystusa" ©CNS photo from Icon Productions

Film, który zmienia życie

Czas pokazał, że Męka Pańska Nie tylko można go nazwać arcydziełem, ale jest czymś więcej niż tylko kolejnym filmem o życiu Jezusa.

Od czasu jego premiery dwie dekady temu, potok indywidualnego i zbiorowego katharsis nie przestaje płynąć, w sposób podobny do tego, w jaki - w sekwencji Kalwarii - woda i krew spływają z siłą na rzymskiego żołnierza, który otwiera bok martwego Chrystusa i pada na kolana pod tym strumieniem łaski. Ten film nie pozostawia nikogo obojętnym.

Liczne świadectwa nawróceń - dużych i małych - pojawiają się tu i ówdzie... Mnóstwo historii o wspólnym mianowniku: doświadczeniu, jak nigdy dotąd, cierpień, które Syn Boży zniósł, aby nas zbawić.

Nawrócenia podczas kręcenia filmu (przypadki Pietro Sarubbi, który gra Barabasza, i Luca Lionello, który gra Judasza Iskariotę) i wielu innych wśród publiczności, która przyszła go zobaczyć. W Stanach Zjednoczonych film dokumentalny Zmienione życie: Cuda Męki Pańskiejw reżyserii Jody'ego Eldreda z kilkoma świadectwami (opublikowanymi również jako książka).

W jakim stopniu ten film działa jako narzędzie łaski? Mel Gibson wskazuje na wyjaśnienie z własnego doświadczenia: "Ten film to najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Oglądanie go jest jeszcze trudniejsze, ponieważ Męka Pańska taka była. Ale tworząc go, odkryłem, że tak naprawdę mnie oczyścił. W pewnym sensie uzdrowiło mnie (...) Moim celem jest, aby każdy, kto to zobaczy, doświadczył głębokiej zmiany. Widzowie muszą doświadczyć tej surowej rzeczywistości, by ją zrozumieć. Chcę dotrzeć do ludzi z przesłaniem wiary, nadziei, miłości i przebaczenia. Chrystus wybaczył nam nawet wtedy, gdy był torturowany i zabijany. To ostateczny przykład miłości.

Tego właśnie doświadczyli Gabriela i Antonio. Gabriela jest projektantką mody w Walencji, a oto jej świadectwo: "W wieku 13 lat przestałam praktykować swoją wiarę. Zostawiłam Boga w niebie; nie miałam odwagi patrzeć na Niego, bo wtedy mogłam robić, co chciałam. Ale ponieważ Bóg jest bardzo dobry, telewizja zmieniła moje życie. Stało się to kilka dni przed Wielkanocą. Była sama w domu, nudziła się i usiadła przed telewizorem. Kiedy go włączyła, zauważyła, że w telewizji leci film z Pasja. Podczas spotkania z nią, jak wspomina, "Pan zmienił moje serce i mój umysł; sprawił, że zrozumiałem, jak mnie kocha, co dla mnie zrobił, i zdałem sobie sprawę, jak odwracałem od Niego twarz, odkąd skończyłem 13 lat". Po kilkudziesięciu latach zdecydował się przystąpić do spowiedzi i ponownie chodzić na Mszę św. w niedziele. "Przeżyłem swoją pierwszą Niedzielę Palmową po długim czasie, z uczuciem powrotu do domu i z ogromną radością" - wspomina.

Uczestnicy wychodzący obejrzeć "Pasję" ©CNS photo by Don Blake, The Dialog

Przypadek Antonio jest bardzo podobny. Profesor uniwersytetu w Sewilli, agnostyk i antyklerykał, poszedł do kina z żoną, aby zobaczyć film w oryginalnej wersji (jest nauczycielką angielskiego). Tego dnia nie było żadnych filmów w ofercie, ale wyświetlano Pasja. "Weszliśmy nie mając pojęcia, o czym jest ten film, ani że reżyseruje go Mel Gibson" - wspomina. Na sali było nie więcej niż piętnaście osób, a gdy film się rozpoczął, od sceny męczącej modlitwy Jezusa na Górze Oliwnej, został całkowicie pochłonięty. "Zacząłem odczuwać ogromny ból z powodu moich grzechów, a potem pojawił się dar łez. .... Nie był to histeryczny szloch, ale gorące łzy, które przemoczyły mi koszulę i spłynęły po spodniach. Kiedy film się skończył, poczułem się odmieniony i pomyślałem: "To wszystko było prawdą, cierpiałeś za mnie!".

Lista świadectw nie miałaby końca. Zrozumiałe jest, że Barbara Nicolosi, ustanawiając związek między trudnościami, jakie film napotkał podczas produkcji, a wpływem, jaki wywarł na ludzi na całym świecie, podsumowuje: "... film był wielkim sukcesem".Pasja jest cudem.

Saldo końcowe

Dwie dekady, które minęły, potwierdzają szczególny charakter tego filmu, który można zdefiniować jako ikonę kinematografii (dzieło sztuki, które prowadzi do kontemplacji), a nawet jako przykład "kina sakramentalnego" (kanał lub wehikuł łaski). Stąd jednoznaczne stwierdzenie Barbary Nicolosi: "Po dwudziestu latach, gdy opadł już kurz wojny kulturowej, można jasno i bezdyskusyjnie stwierdzić, że Męka Pańska to największe dzieło kina sakralnego, jakie kiedykolwiek powstało".

Czy było warto? Mel Gibson i Jim Caviezel, a także producent Steve McEveety, niczego nie żałują. Wręcz przeciwnie. Oczywiście zdawali sobie sprawę z podejmowanego ryzyka. Rzeczywiście, kariera zarówno aktora, jak i reżysera została przez tę produkcję skrócona. Gibson, który osiągnął chwałę dzięki BraveheartCaviezel, którego obiecująca trajektoria wydawała się być potwierdzona po Cienka czerwona linia (1998) y Zemsta hrabiego Monte Christo (2002) sprawił, że jego nazwisko zostało zdegradowane do tytułów drugiej kategorii (aż do niedawnego Dźwięk wolności, 2023).

Ich nazwiska mogą nie pojawić się ponownie w głównych filmach, ale mają powody, by wierzyć, że są zapisani w Niebie...

AutorAlejandro Pardo

Ksiądz. Absolwent nauk informacyjnych i doktor komunikacji audiowizualnej.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.