Kultura

Pedro Cano: "Przywołuję ludzki dramat, ale także hojność".

Hiszpański malarz Pedro Cano odzwierciedla ból i cierpienie (Aleppo, Kijów, Maroko, życie codzienne) oraz migrację jak mało kto, ale także ludzkie przezwyciężanie i solidarność. Pochodzący z Murcji artysta, który szczególnie upodobał sobie Włochy, został odznaczony w 2022 roku nagrodą Złoty Medal za Zasługi dla Sztuk Pięknych, a obecnie wystawy w Madrycie.

Francisco Otamendi-7 października 2023 r.-Czas czytania: 4 minuty

Pedro Cano ©José Luis Montero

Pedro Cano (Blanca, Murcia, 1944) można nazwać ekspertem od człowieczeństwa. Ponieważ być może widzi tam, gdzie inni nie widzą, a my potrzebujemy sztuka. Teraz ten uniwersalny malarz zainaugurował wystawa "Siedem".którą można odwiedzać do 22 października na stronie Centrum Kultury Casa de Vacasznajduje się w madryckim parku El Retiro. 

W tym samym czasie malarz i naukowiec Cano, który czeka na otrzymanie od króla i królowej Hiszpanii Złoty Medal za Zasługi dla Sztuk PięknychPowróci do Rzymu w listopadzie z wystawą poświęconą teatrom greckim i rzymskim, a także weźmie udział "w ogromnej rzeczy", która zostanie zrobiona na temat Calvino, pisarza. On naprawdę nie przestaje. 

Jego liczne wystawy obejmują Escuderías del Palazzo Vecchio we Florencji, Łaźnie Dioklecjana, Rynki Trajana i Galerię Giulia w Rzymie, Pałac Królewski w Neapolu, Muzeum Archeologiczne w Salonikach, Fundację Stelline w Mediolanie, Sala de Veronicas w Murcji i Casa de la Panaderia w Madrycie. Jest również pełnoprawnym członkiem Royal Academy de Bellas Artes de Santa María de la Arrixaca, lub członkiem Akademia Papieska Sztuk Pięknych i Literatury Wirtuozów w Panteonie. 

Kolekcja Casa de Vacas obejmuje siedem tryptyków w czerni i bieli (składających się z 21 obrazów olejnych na panelu), a także rysunki i materiały z pracowni artysty.

"Seven" jest wynikiem improwizowanych adnotacji w małych notatkach pisanych lub rysowanych przez Pedro Cano przez wiele lat, które ostatecznie stały się kompletnym cyklem obrazowym wokół wielkich tematów istoty ludzkiej. Rozmowa z Pedro Cano odbywa się na wystawie w madryckim Retiro.

Jego malarstwo ma chwytający za serce odcień.

-Cierpienie, niesprawiedliwość, ból, konieczność opuszczenia ojczyzny i rodziny w poszukiwaniu lepszej przyszłości..., są to tak przejmujące realia, że zawsze mnie poruszały i starałem się je uchwycić w moich pracach jako apel o ludzką świadomość i solidarność. Ale staram się nie tylko przywołać dramat, ale także ducha samodoskonalenia i hojności, który jest nieodłączną cechą istot ludzkich w obliczu wielkich problemów. Lubię wyrażać ten optymizm, tę nadzieję, która powraca i odradza się, gdy myślimy o tym, że życie zawsze idzie swoją drogą.

Co wydarzyło się w Bari?

-W 1991 roku byłem szczególnie wstrząśnięty przybyciem, w nieludzkich warunkach, ponad dziesięciu tysięcy albańskich migrantów do włoskiego portu Bari. Ta rozpaczliwa i dramatyczna sytuacja wywarła na mnie takie wrażenie, że zainspirowała kilka notatek i szkiców, które jakiś czas później uwieczniłem w pracach, które dziś składają się na tę wystawę. 

To materiał sprzed 30 lat. Ja, z gazet i telewizji 30 lat temu, robiłem te rysunki, lubiłem je umieszczać. Jeden z nich, tutaj na początku, ma nawet wklejoną gazetę. To bardzo surowa historia, ponieważ nigdy wcześniej nie było tak wielu takich ludzi i nie wiedzieli, co z nimi zrobić. Umieścili ich na stadionie piłkarskim i pomagali sobie nawzajem.

Ta madrycka kolekcja ma przesłanie. 

-Wydaje się, że wystawa została stworzona celowo w tym czasie, ze względu na sytuację, przez którą przechodzi świat, gdzie oprócz wojen wybuchają wulkany, nadchodzą tsunami, trzęsienia ziemi... Ale wiele z tych rysunków pochodzi sprzed sześciu lat, a nie z tego, co widzimy teraz.

W każdym razie propozycja stąd, z Casa de Vacas, najpierw ze strony dyrektora, Loli Chamero, wydała mi się bardzo ważna, a ze strony Murcji, wspólnoty autonomicznej, ponieważ w zeszłym roku poprosili o Złoty Medal za Zasługi dla Sztuk Pięknych, chcieli zorganizować wystawę. Skorzystaliśmy z obu rzeczy i został opublikowany piękny katalog, teraz, ex profeso, przedwczoraj go przywieźli.

Osoba ludzka, migracja i jej cierpienie są dla ciebie kluczowe...

-Myślę, że wystawa, oprócz całego bólu, udręki, jest...; rzeczy takie jak rowery, na przykład, lub te wnętrza z kobiecymi postaciami, mówią o wielu innych rzeczach, o pamięci człowieka, o tym, jak dramatyczne rzeczy mogą pozostać w twojej głowie, piękniejsze rzeczy, i że je tam masz; wyjmuję je, aby móc malować, kontynuować, ponieważ lubię mieć ludzki komponent, bardzo ważne jest dla mnie, aby postacie w jakikolwiek sposób się pojawiały.

Spójrzmy na przykład na tę małą pracę, która jest jak eksmisja, ludzie, którzy mają cały ten dom na ulicy i śpią, czekają, nie wiedząc, co może się wydarzyć z dnia na dzień. 

Czy wojna jest tłem twoich obrazów?

-Powiem ci coś ciekawego o najnowszej pracy. Ponieważ są tu rzeczy, które należą do Aleppo (Syria), do Ukrainy... Ale ciekawostką jest tło. Podstawą jest znalezione przeze mnie zdjęcie Kijowa z czasów I wojny światowej, które ma dać ludziom do myślenia, że coś, co wydarzyło się sto lat temu, dzieje się ponownie. 

Jest jeden tryptyk obrazów, który Twoim zdaniem wyróżnia się na tle innych. Co chce nam powiedzieć?

-Jedna osoba pomaga drugiej. To jest niezbędne. Inne życia niosą ludzkie ciężary, solidarność i heroizm, które powtarzają się każdego dnia w miejscach, które do niedawna były scenami codziennego życia i równowagi. Wyobraźmy sobie teraz na przykład mieszkańców Maroka. Widzieliśmy to w tych dniach, a ten obraz jest tak samo stary jak siedem lat temu.

W olejach, prawda?

-Jest to olej, ale czasami z dodatkiem piasku lub pigmentu, dzięki czemu ma trochę więcej ciała. Oczekiwanie, Zabawa, Wnętrze, Skakanie, Przenoszenie, Rowery i Praca to nazwy siedmiu tryptyków, które składają się na tę wystawę. 

Odzwierciedlasz postawę wyczekiwania... to trudne i nawykowe.

-Ludzie czekają, aby dostać się do lepszego świata. Nikt nie opuszcza swojego domu dla zabawy. Ludzie, którzy tu przybywają, są nękani głodem, trudnościami, koniecznością życia. Umieściłem to tam celowo.

Kończymy w Muzeach Watykańskich. Ten uścisk...

-Obraz o Janie Pawle II i kardynale Wizinskym w Muzeum Watykańskim powstał, ponieważ w tym czasie malowałem uściski i pomyślałem, że może bardzo dobrze współgrać z tą historią, która wydarzyła się w prawdziwym życiu. Znajduje się przed dwoma obrazami Dalego, a przed nim jest bardzo piękna rzeźba Chillidy. Bardzo dobre towarzystwo".

AutorFrancisco Otamendi

Więcej
Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.