Cindy Wooden, CNS.
Chrześcijanie nie powinni postrzegać Credo Nicea ale że powinni patrzeć na nią z podziwem, ponieważ opowiada ona o wielkości Bożej miłości i darze zbawienia, powiedzieli członkowie Międzynarodowej Komisji Teologicznej.
Nicea przedstawia rzeczywistość dzieła odkupienia: w Chrystusie Bóg zbawia nas, wkraczając w historię. Nie posyła anioła ani ludzkiego bohatera, ale sam wkracza w ludzką historię, rodząc się z kobiety, Maryi, wśród ludu Izraela i umierając w określonym okresie historycznym, "pod Poncjuszem Piłatem"" - stwierdzili uczeni.
Dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej
Członkowie komisji, którzy są mianowani przez papieża i doradzają Dykasterii Nauki Wiary, opublikowali dokument "Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel: 1700. rocznica Ekumenicznego Soboru Nicejskiego (325-2025)".
Dokument został zatwierdzony przez kardynała Victora Manuela Fernandeza, prefekta dykasterii i przewodniczącego komisji, a jego publikacja została zatwierdzona przez papieża Franciszka. Tekst został opublikowany 3 kwietnia w języku francuskim, niemieckim, włoskim, portugalskim i hiszpańskim. Obecnie przygotowywane jest tłumaczenie na język angielski.
Sobór Nicejski odbył się w 325 roku w dzisiejszym Izniku w Turcji. Był to pierwszy z soborów ekumenicznych, który zgromadził biskupów ze wszystkich wspólnot chrześcijańskich.
"Jego wyznanie wiary i decyzje kanoniczne zostały ogłoszone jako normatywne dla całego Kościoła" - oświadczyli członkowie komisji teologicznej. "Bezprecedensowa komunia i jedność zaprowadzone w Kościele przez wydarzenie Jezusa Chrystusa stają się widoczne i skuteczne w nowy sposób poprzez strukturę o uniwersalnym zasięgu, a głoszenie dobrej nowiny o Chrystusie w całym jej ogromie otrzymuje również narzędzie o bezprecedensowym autorytecie i zasięgu.
Sobór Konstantynopolitański
Chociaż sformułowanie Credo zostało udoskonalone na Soborze Konstantynopolitańskim w 381 r., komisja potwierdziła, że jego podstawowe stwierdzenia zostały zdefiniowane w Nicei i nadal stanowią podstawowe wyznanie wiary dla wszystkich chrześcijan.
Recytując to, co technicznie jest Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskim, "wyznajemy, że transcendentna Prawda jest zapisana w historii i działa w historii" - czytamy w dokumencie. "Dlatego przesłanie Jezusa jest nierozerwalnie związane z Jego osobą: jest On "drogą, prawdą i życiem" dla wszystkich, a nie tylko nauczycielem mądrości wśród innych".
Obchody 1700-lecia Soboru powinny nadać nowy impuls wysiłkom ewangelizacyjnym, czytamy w dokumencie.
Używanie Credo jako punktu wyjścia do głoszenia Jezusa jako Zbawiciela, mówi Ojciec Święty, oznacza przede wszystkim "zdumiewanie się" ogromem miłości i posłuszeństwa Chrystusa, "aby wszyscy mogli się zdumiewać" oraz "rozpalanie ognia naszej miłości do Pana Jezusa, aby wszyscy płonęli miłością do Niego".
Boskie i ludzkie
"Głoszenie Jezusa jako naszego zbawienia z wiary wyrażonej w Nicei nie oznacza ignorowania rzeczywistości ludzkości" - powiedział. "Nie odwraca naszej uwagi od cierpień i wstrząsów, które dręczą świat i które dziś wydają się podważać wszelką nadzieję.
"Raczej - powiedział - staw czoła tym trudnościom, wyznając jedyne możliwe odkupienie, wywalczone przez Tego, który w głębi swego jestestwa znał przemoc grzechu i odrzucenia, samotność opuszczenia i śmierci, i który z otchłani zła powstał, by w swoim zwycięstwie doprowadzić nas do chwały zmartwychwstania.
Ponadto, stwierdzili teologowie, "wiara nicejska, w swoim pięknie i wielkości, jest wspólną wiarą wszystkich chrześcijan. Wszyscy są zjednoczeni w wyznawaniu Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, nawet jeśli nie wszyscy przyznają identyczny status temu soborowi i jego decyzjom".
Mimo to, powiedzieli, wspólne świętowanie rocznicy jest "cenną okazją do podkreślenia, że to, co nas łączy, jest znacznie silniejsze, ilościowo i jakościowo, niż to, co nas dzieli: wszyscy razem wierzymy w Trójjedynego Boga; w Chrystusa prawdziwego człowieka i prawdziwego Boga; w zbawienie w Jezusie Chrystusie, zgodnie z Pismem Świętym czytanym w Kościele i pod przewodnictwem Ducha Świętego; razem wierzymy w Kościół, chrzest, zmartwychwstanie umarłych i życie wieczne".
Od Credo do nadziei
Credo powinno również budzić nadzieję wśród jednostek, uznając w kilku wierszach, że Bóg je stworzył, kocha je, zbawia je i przyprowadzi je do siebie na końcu czasów, stwierdza dokument.
"Ponadto", powiedział, "nadzieja w zmartwychwstanie umarłych i życie w przyszłym świecie" świadczy o ogromnej wartości pojedynczego człowieka, który nie jest przeznaczony do zniknięcia w nicości lub w całości, ale jest powołany do wiecznej relacji z Bogiem, który wybrał każdego człowieka przed stworzeniem świata".
Na stronie Międzynarodowa Komisja Teologiczna zwróciła się również do ludzi, aby rozważyli jej stwierdzenie, że Kościół jest "jeden, święty, katolicki i apostolski". Chrześcijanie wyznają i wierzą, że "Kościół jest jeden ponad swoimi widzialnymi podziałami, święty ponad grzechami swoich członków i błędami popełnionymi przez jego struktury instytucjonalne", a także powszechny i apostolski w sposób wykraczający poza napięcia kulturowe i narodowe, które nękały go w różnych okresach jego historii.
Jedność Kościoła
Zgodnie z dokumentem, jednym z celów soboru było ustanowienie wspólnej daty Wielkanocy, która wyrażałaby jedność Kościoła. Niestety, od czasu reformy kalendarza pod koniec XVI wieku, Wielkanoc według kalendarza juliańskiego, używanego przez niektóre kościoły prawosławne, tylko sporadycznie pokrywa się z Wielkanocą według kalendarza gregoriańskiego, używanego na Zachodzie i przez wielu wschodnich chrześcijan.
Różne daty obchodów "najważniejszego święta" w kalendarzu chrześcijańskim "powodują niepokoje duszpasterskie we wspólnotach, do tego stopnia, że dzielą rodziny i wywołują skandal wśród niechrześcijan, szkodząc w ten sposób świadectwu dawanemu Ewangelii" - czytamy w dokumencie.
Jednak w 2025 r. kalendarze zbiegną się, co zdaniem teologów powinno ożywić dialog w celu osiągnięcia porozumienia.
Pod koniec stycznia papież Franciszek potwierdził katolickie stanowisko, oficjalnie przyjęte przez św. Pawła VI w latach sześćdziesiątych XX wieku: jeśli wschodni chrześcijanie uzgodnią sposób ustalenia wspólnej daty Wielkanocy, Kościół katolicki to zaakceptuje.