Watykan

Od Jana Pawła II do Franciszka: dyplomacja "wielostronna" Stolicy Apostolskiej

Rola papieża Franciszka w konflikcie Rosja-Ukraina skłania do refleksji nad dyplomacją Stolicy Apostolskiej. Jest spadkobiercą tysiącletniej tradycji, która uczyniła papiestwo prekursorem nowoczesnych stosunków między państwami, i działa na dwóch szczególnych frontach: z jednej strony ochrony chrześcijan, zwłaszcza katolików; z drugiej - promowania wartości sprawiedliwości, pokoju i ochrony praw człowieka.

Gerardo Ferrara-10 maj 2022-Czas czytania: 7 minuty
papież franciszek ukraina Rosja

© 2017-2022 Dicasterium pro Communicatione.

Okrutna wojna między Rosją a Ukrainą, tysiące ofiar, przesiedleńcy, zniszczone miasta i wsie oraz szaleństwo coraz straszniejszej broni, która nadal masakruje niewinnych ludzi, to już historia powtarzająca się w kółko, a ludzkość zdaje się nigdy nie chcieć uczyć się na swoich błędach.

Spośród wszystkich głosów, które w ostatnich czasach podnoszone są w imię pokoju, jest szczególnie jeden, który wydaje się naprawdę dbać o sam pokój, choćby bardziej niż o gaz, sprzedaż broni czy sankcje. A mowa o papieżu Franciszku.

W rzeczywistości, spośród różnych światowych przywódców, papież od początku konfliktu starał się utrzymać otwarty kanał dyplomatyczny z obiema stronami, a czynił to za pomocą konkretnych gestów: osobiście udając się do ambasad Rosji i Ukrainy, aktywizując nuncjatury apostolskie obecne w obu krajach, udzielając pomocy materialnej i wsparcia duchowego, prowadząc dialog z przywódcami politycznymi i religijnymi (katolickimi i prawosławnymi) Rosji i Ukrainy, w tym z Prymasem Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, Cyryla, któremu, wobec cezaropapistycznych przepychanek tego ostatniego, mających uzasadnić agresywną politykę jego kraju wobec Ukrainy (zwłaszcza w słynnym wirtualnym spotkaniu bilateralnym papieża ze wspomnianym patriarchą), pontyfikat (i przypomnijmy tu etymologię tego terminu: budowniczy mostów) nie omieszkał przypomnieć, że zadaniem kościelnych jest głoszenie Chrystusa, a nie sprzyjanie lub przeciwstawianie się władzy doczesnej, co zostało powtórzone, w chwili pisania tego artykułu, 6 maja 2022 r., gdy Franciszek, przyjmując na audiencji uczestników sesji plenarnej Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, ponownie potępił "okrutną i bezsensowną" wojnę na Ukrainie, oświadczając, że "w obliczu tego barbarzyństwa odnawiamy nasze pragnienie jedności i głosimy Ewangelię, która rozbraja serca w obliczu armii".

Nie brakowało jednak krytyki ze strony zarówno katolików, jak i prawosławnych pod adresem papieża za to, że w obecnym konflikcie nie zajął otwarcie proukraińskiego stanowiska.

Postawa Franciszka jest jednak w doskonałej ciągłości, w tym, jak i w innych przypadkach (przykładem może być wojna w Syrii czy ostatnie protesty w Myanmar), z postawą jego poprzedników, w szczególności Jana Pawła II, w chęci promowania pewnych wartości pokoju, solidarności i sprawiedliwości społecznej na całym świecie, niezależnie od kraju, pochodzenia etnicznego czy religii. Prowadzi więc dialog i dąży do nawiązania relacji ze wszystkimi rządami, niezależnie od wyznania czy ideologii, co wyraża się również w koncepcji multilateralizmu, czyli równości (może jednak lepiej byłoby powiedzieć równości) w odniesieniu do podmiotów, których dotyczy.

W praktyce wszystko to jest nadzwyczaj podobne do tego, co działo się z Piusem XII, panującym papieżem przez całą II wojnę światową, który nigdy otwarcie nie potępił Hitlera, choć kontynuując politykę twardej opozycji wobec tej ideologii Piusa XI (który ostro potępił nazizm encykliką "Mit brennender Sorge"), kilkakrotnie interweniował przeciwko nazistowskiej polityce z różnymi przesłaniami, W szczególności z orędziem bożonarodzeniowym z 1942 r. i zgodą na odczytanie słynnego listu pasterskiego "Żyjemy w czasie wielkiego cierpienia", opracowanego przez Konferencję Episkopatu Holandii i odczytanego we wszystkich holenderskich kościołach 26 lipca 1942 r. (w odwecie za co Hitler nakazał aresztowanie i deportację nawróconych Żydów, dotychczas oszczędzonych przed jego wściekłością, takich jak Edyta Stein, św. Teresa Benedykta od Krzyża).

Rola Kościoła katolickiego w sprawach krajowych i międzynarodowych jest niczym innym jak drugorzędna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że może on wpływać bezpośrednio i pośrednio na miliardy ludzi, nie tylko wśród ochrzczonych, ale także wśród podmiotów prawnych, którymi mogą być jednostki, państwa, organy ponadnarodowe i które nie mają nic wspólnego z wiarą wyznawaną przez katolików.

Potrzeba dyplomacji i uznania na szczeblu międzynarodowym

Dyplomacja Stolicy Apostolskiej jest spadkobiercą odwiecznej tradycji, która uczyniła papiestwo prekursorem nowoczesnych stosunków między państwami, i działa na dwóch szczególnych frontach: z jednej strony ochrona chrześcijan, zwłaszcza katolików; z drugiej strony promowanie wartości sprawiedliwości, pokoju i ochrony praw człowieka: jej Ostpolitik, zwłaszcza od końca lat 50. ubiegłego wieku, jest tego konkretnym przykładem.

Ta realistyczna polityka, której impulsem jest encyklika Jana XXIII "Pacem in terris" z 1963 roku (w której papież wyjaśnia, że pokój na świecie jest ideałem, do którego należy dążyć poprzez dialog i współpracę ze wszystkimi narodami "dobrej woli", nawet z tymi, które są nosicielami "błędnej" ideologii, takiej jak ateizm czy komunizm), będzie również warunkować politykę międzynarodową Stolicy Apostolskiej od Pawła VI.

W tym miejscu konieczne jest dokonanie zasadniczego rozróżnienia między Stolicą Apostolską a Państwem Watykańskim: pierwsza stanowi abstrakcyjną, czyli bez ściśle określonego terytorium, suwerenność papieża nad wiernymi katolickimi (około miliarda 345 milionów osób, według Annuarium Statisticum Ecclesiae z 2019 roku), ale uznawaną przez wszystkie organizacje międzynarodowe; drugie jest ponadto najmniejszym państwem świata (jego powierzchnia wynosi zaledwie 44 ha), którego jedyną funkcją jest, na mocy utworzenia w 1929 r. na mocy Paktów Laterańskich, wspieranie materialne i prawne działalności Stolicy Apostolskiej, w tym ochrona jej dziedzictwa kulturowego, artystycznego i religijnego.

Stolica Apostolska i polityka międzynarodowa

Stolica Apostolska jest więc najwyższą władzą Kościoła katolickiego, a rządzi nią Najwyższy Papież (papież) oraz Kuria Rzymska, na czele z Sekretarzem Stanu, który z upoważnienia Ojca Świętego stoi na czele struktury dyplomatycznej. Ze względu na swój szczególny status to Stolica Apostolska, a nie Państwo Watykańskie, utrzymuje stosunki dyplomatyczne z innymi państwami i organami międzynarodowymi, a stosunki te wymagają dużej organizacji instytucjonalnej.

Papiescy urzędnicy dyplomatyczni, a także nuncjusze apostolscy i osoby świeckie, które reprezentują papiestwo na arenie międzynarodowej, pochodzą z niemal każdego państwa świata i kształcą się w Papieskiej Akademii Kościelnej, szkole polityki zagranicznej Watykanu.

Celem kontaktów ze społeczeństwem obywatelskim jest zagwarantowanie przetrwania i niezależności Kościoła oraz wykonywania jego specyficznej funkcji (wolność utrzymywania kontaktów z centrum; swoboda przemieszczania się i odpowiedzialność biskupów i kapłanów; wolność sumienia i kultu dla wszystkich). W przypadku braku tych podstawowych warunków zwykle nie nawiązuje się stosunków dyplomatycznych (obecnie dotyczy to Chin, Bhutanu, Afganistanu, Korei Północnej i Malediwów).

Stolica Apostolska posiada rozbudowaną i kapilarną sieć dyplomatyczną. W rzeczywistości utrzymuje normalne stosunki dyplomatyczne ze 183 ze 193 państw członkowskich ONZ i ma status stałego obserwatora w ONZ, ale nie pełne członkostwo, ponieważ jest przedstawicielem duchowej siły, która optuje za całkowitą neutralnością w sprawach międzynarodowych.

Jan Paweł II i jego polityka międzynarodowa

Polityka międzynarodowa Jana Pawła II jest oczywiście najbardziej oczywista do uwzględnienia przy analizie koncepcji multilateralizmu w polityce międzynarodowej Stolicy Apostolskiej, gdyż okres, jaki obejmuje, jest nadzwyczaj szeroki i potwierdza wielorakie i wspomniane wcześniej cele działania Stolicy Apostolskiej na poziomie globalnym. Pontyfikat Jana Pawła II charakteryzował się bowiem nie tylko długością w sensie czasowym (27 lat), ale także dużą liczbą ważnych wydarzeń, które go naznaczyły, na przykład długim sporem z reżimami komunistycznymi, w szczególności z reżimem Polski (kraju jego pochodzenia), zakończeniem zimnej wojny i upadkiem muru berlińskiego, uznaniem Izraela i nawiązaniem stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim w 1994 roku, wielokrotne próby normalizacji stosunków z Chinami i Wietnamem, rozpad Jugosławii, historycznej linii podziału między prawosławnymi i katolikami na Bałkanach, który postawił dyplomację watykańską w poważnym kłopocie i skłonił ją do bezpośredniej interwencji w tej sprawie w 1992 roku, uznając niepodległość Chorwacji i Słowenii, narodów tradycyjnie katolickich.

Do najciekawszych przypadków, o których warto wspomnieć, ze względu na ich podobieństwo do spraw bieżących, należy Filipiny, kraj odwiedzony przez Jana Pawła II w 1981 r., gdzie kampania biernego oporu (bardzo podobna do tego, co dzieje się dziś w Myanmarze) prowadzona przez kardynała Jaime Sina przeciwko Marcosowi, doprowadziła do wygnania dyktatora w 1986 r; Albo Kuba, gdzie w 1998 roku papież wyraźnie powtórzył swój sprzeciw wobec amerykańskiego embarga i sankcji, które od 35 lat dławiły gospodarkę wyspy, krytykując takie środki odwetowe wobec jednego kraju ze strony innych państw i oskarżając je, jak w przypadku Iraku czy Serbii (podobnie jak dziś Rosję), o to, że jedynie szkodzą niewinnym obywatelom, nie dając żadnego ostatecznego rozwiązania problemów.

Na koniec chcielibyśmy wspomnieć o dwóch szczególnych przypadkach, w których za pontyfikatu Jana Pawła II i po interwencji Jana XXIII jako mediatora między Stanami Zjednoczonymi a ZSRR w sprawie kubańskiego kryzysu rakietowego w 1962 roku, Stolica Apostolska była szczególnie aktywna w poszukiwaniu pokojowych rozwiązań sytuacji konfliktowych na arenie międzynarodowej: W pierwszym przypadku Wojtyła i jego przedstawiciele, w szczególności nuncjusz apostolski w Argentynie, zdołali w 1984 r. zażegnać nieuchronny już konflikt między Chile a Argentyną o suwerenność kanału Beagle; w drugim, podczas kryzysu międzynarodowego, który poprzedził inwazję na Irak w 2003 r., dyplomacja Stolicy Apostolskiej działała w koordynacji z przedstawicielami Francji, Niemiec, Rosji, Belgii i Chin w Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby uniknąć konfliktu zbrojnego, a Jan Paweł II wysłał nawet nuncjusza do Waszyngtonu, aby spotkał się z George'em Bushem Sr. i wyraził całkowitą niezgodę papieża na inwazję na kraj Bliskiego Wschodu, co niestety miało miejsce.

Wszystkie te przykłady uderzająco przypominają nowsze wydarzenia i kwestie (Myanmar, Syria, wojna rosyjsko-ukraińska i jej następstwa) i pozwalają ująć w ramy politykę międzynarodową papieża Franciszka i jego multilateralizm, czyli "równouprawnienie" ze wszystkimi stronami zaangażowanymi w konflikty na poziomie międzynarodowym, jako doskonale odpowiadające potrzebom dyplomacji Stolicy Apostolskiej.

AutorGerardo Ferrara

Pisarz, historyk i ekspert w dziedzinie historii, polityki i kultury Bliskiego Wschodu.

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.