Świat

Kim są prześladowani chrześcijanie z Bliskiego Wschodu?

Omnes-30 grudnia 2016 r.-Czas czytania: 11 minuty

Óscar Garrido Guijarro*.Profesor stosunków międzynarodowych

Wydarzenia na Bliskim Wschodzie są częścią wiadomości, które spowijają nasze życie. Wśród bolesnych i niepokojących wiadomości, które stamtąd do nas docierają, pojawiają się takie określenia jak Koptowie, Chaldejczycy czy Maronici, które są nam znane, ale możemy nie wiedzieć, gdzie je umiejscowić lub skąd pochodzą. Óscar Garrido, autor m.in. Wyrwani z Ziemi Obiecanej (San Pablo, 2016), analizuje na tych łamach delikatną sytuację chrześcijan w świecie arabskim.

W tej złożonej mozaice etniczno-religijnej Bliskiego Wschodu wielu nie zdaje sobie sprawy, że istnieją kraje, które nie są całkowicie muzułmańskie, albo że około 40 % ludności Libanu to chrześcijanie, że chrześcijanie stanowią 10 % ludności w Egipcie, albo że do niedawna stanowili 10 % w Syrii i 5 % w Iraku.

Chrześcijanie arabscy na Bliskim Wschodzie są na ogół obywatelami drugiej kategorii we własnym kraju - pod względem wolności, równości oraz praw społecznych i politycznych - i byli oraz są przedmiotem ataków, dyskryminacji i prześladowań, choć z różną intensywnością w zależności od czasu i kraju. Chrześcijanie byli ewidentnie dyskryminowani, co było "uchwalane" w całej historii islamu i trwa nadal w czasach nam współczesnych.

Jeśli chodzi o ich wpływ na Zachód, to na przykład arabscy chrześcijanie nigdy nie odgrywali znaczącej roli w polityce Stanów Zjednoczonych, głównego orędownika zachodnich wartości na Bliskim Wschodzie. I chociaż rozumieją, że Europa czasami okazywała wrażliwość na ich trudną sytuację, są jednak świadomi ograniczeń Europy. Europa stała się kontynentem postchrześcijańskim, któremu brakuje również niezbędnej siły militarnej. A działania mocarstw europejskich w obronie chrześcijańskich Arabów na przestrzeni dziejów doprowadziły do problemów tych społeczności. Okoliczności zagrożenia wzrosły dla chrześcijańskich Arabów, gdy znaleźli się w samym środku konfliktów między muzułmanami a Europejczykami, ponieważ muzułmanie czasami postrzegali chrześcijańskich Arabów jako kolaborantów z wrogiem.

Teraźniejszość i perspektywy na przyszłość

Ostatnie wydarzenia, które spowodowały lub powodują zmiany w rozwoju politycznym i społecznym w Iraku, Syrii i Egipcie, niewątpliwie wpływają na status arabskich wspólnot chrześcijańskich w tych krajach. Powstanie islamizmu politycznego - fundamentalistycznego i umiarkowanego - który proponuje powrót do struktury politycznej opartej na islamskiej tradycji prawnej -...szariat- prowadzi arabskie wspólnoty chrześcijańskie do tyłu pod względem wolności i praw; co gorsza, najbardziej podstawowe prawo, prawo do życia, jest zagrożone dla wielu chrześcijan. Pojęcie obywatelstwa i równych praw, tak jak jest ono rozpatrywane w zachodniej kulturze politycznej, jest wciąż nierozwiązane w muzułmańskiej tradycji kulturowej i politycznej, gdzie to pojęcie obywatelstwa wciąż opiera się na przynależności religijnej, a nie na przynależności do państwa.

W ostatnich latach obalono świecką dyktaturę Iraku, dyktatura Egiptu została zagrożona przez pojawienie się Bractwo Muzułmańskie do władzy, a Syria jest w fazie śmierci. Jak trafnie określił to M. A. Bastenier, "Tyrański i krwiożerczy reżim Saddama Husajna był szczelnym wiekiem, które zamknęło puszkę Pandory. Al-Kaida nie rozkwitła na jego terytorium, ponieważ do bardzo poważnych wad dyktatora - podobnie jak Assada w Damaszku - nie należał fundamentalizm religijny, a jego dyktatura nie dopuszczała konkurentów". Mariano Aguirre, dyrektor ds. Norweskie Centrum Zasobów dla Budowania Pokojupodkreślił również, że "the Arabska Wiosna Ludów która miałaby demokratycznie przekształcić Bliski Wschód, okazała się okresem gwałtownej niepewności i nieoczekiwanych geopolitycznych ułożeń. Optymistyczni stratedzy promujący demokrację nie przewidzieli, że upadek dyktatorów może doprowadzić do gwałtownej fragmentacji regionu.

 Męczennicy XXI wieku

Ustanowienie kalifatu przez grupę terrorystyczną Daesh w części Iraku i Syrii w czerwcu 2014 roku zwróciły uwagę światowej opinii publicznej na brutalne prześladowania chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Makabryczne zdjęcia i filmy z torturowania i krzyżowania chrześcijan, emitowane przez samych terrorystów w celu szerzenia paniki, były sygnałem alarmowym dla sumień wielu przywódców politycznych i społecznych na całym świecie. Szokujące wideo, na którym terroryści Państwa Islamskiego ścinają nożami 21 egipskich chrześcijan koptyjskich na libijskiej plaży, obiegło świat w lutym 2015 roku. Tak samo jak zdjęcia domów chrześcijan oznaczone arabskimi napisami. mniszka - oryginał słowa "nasrani" ("Nazareńczycy") - które przypominają nam o nazistowskich praktykach piętnowania i terroryzowania Żydów, i które przybliżyły całemu światu to zjawisko dzikich prześladowań chrześcijan, potępiane przy tylu okazjach, jeszcze przed powstaniem Daesh.

W tym czasie somalijsko-holenderska aktywistka Aayan Hirsi Ali opublikowała artykuł w amerykańskim tygodniku Newsweek zatytułowany Globalna wojna przeciwko chrześcijanom w świecie muzułmańskim. Aayan Hirsi Ali potępiła to. "Chrześcijanie są zabijani w świecie islamskim z powodu swojej religii. Jest to narastające ludobójstwo, które powinno wywołać globalny alarm [...]. Trzeba skończyć ze zmową milczenia wokół tego brutalnego przejawu nietolerancji religijnej. Stawką jest nic innego jak los chrześcijaństwa - a ostatecznie wszystkich mniejszości religijnych w świecie muzułmańskim".

W innym artykule sekretarz wykonawczy ds. Amerykański Komitet ŻydowskiDavid Harris zwrócił uwagę na bierność i milczenie wobec tego zjawiska nietolerancji i przemocy: "To, co było, to cisza. Jako Żydowi to milczenie wydaje mi się niezrozumiałe. My, Żydzi, dobrze wiemy, że grzech milczenia nie jest rozwiązaniem dla aktów opresji. [Ile jeszcze ataków, ile jeszcze martwych wiernych, ile jeszcze zniszczonych kościołów i ile jeszcze rodzin będzie musiało uciekać, zanim świat znajdzie swój głos, wyrazi moralne oburzenie, zażąda czegoś więcej niż przelotnych oficjalnych oświadczeń o cierpieniu i nie opuści zagrożonych wspólnot chrześcijańskich.

Według organizacji Otwarte drzwiObecnie około 100 milionów chrześcijan cierpi z powodu jakiejś formy prześladowania w ponad 60 krajach, a ponad 7000 chrześcijan zginęło w 2015 roku z powodu swojej wiary. Międzynarodowe Stowarzyszenie Praw Człowiekaniemiecka organizacja pozarządowa, szacuje, że 80 % dyskryminacji religijnej mającej obecnie miejsce na świecie jest skierowana przeciwko chrześcijanom.

13 marca 2015 roku na posiedzeniu Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie pięćdziesiąt państw podpisało rezolucję, "na rzecz wspierania praw człowieka chrześcijan i innych wspólnot, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie". Rezolucja, której głównymi inicjatorami były Rosja, Liban i Stolica Apostolska, wzywa kraje do wspierania długotrwałej historycznej obecności wszystkich wspólnot etnicznych i religijnych na Bliskim Wschodzie i przypomina, że wspólnoty chrześcijańskie w tym regionie są szczególnie zagrożone: "Na Bliskim Wschodzie panuje sytuacja niestabilności i konfliktów, które w ostatnim czasie uległy zaostrzeniu. Konsekwencje są katastrofalne dla regionu. Istnienie wielu wspólnot religijnych jest poważnie zagrożone. Obecnie szczególnie dotknięci są chrześcijanie. W dzisiejszych czasach nawet ich przetrwanie stoi pod znakiem zapytania [...]. Sytuacja chrześcijan na Bliskim Wschodzie, na ziemi, na której żyją od wieków i gdzie mają prawo pozostać, budzi poważne zaniepokojenie".

Trzy dni po przyjęciu rezolucji przedstawiciel dyplomatyczny Watykanu przy ONZ w Genewie Silvio Tomasi oświadczył: "Musimy powstrzymać ten rodzaj ludobójstwa. W przeciwnym razie w przyszłości będziemy zadawać sobie pytanie, dlaczego nic nie zrobiliśmy, dlaczego dopuściliśmy do tak strasznej tragedii". Niedawno syryjski biskup Homs, bp Jean Abdou, potępił istnienie prawdziwego ludobójstwa w Syrii i oświadczył, że "Niektóre kraje nie dbają o chrześcijan na Bliskim Wschodzie"..

Wśród wniosków z raportu o wolności religijnej na świecie w 2016 r. opublikowanego przez Pomoc Kościołowi w Potrzebiesyryjski ksiądz katolicki Jacques Murad

-uprowadzony w maju 2015 r. przez Daesh i któremu udało się uciec trzy miesiące później, o czym opowiada w części poświęconej Ludzie, którzy się liczą-podkreśla, że "Nasz świat balansuje na krawędzi całkowitej katastrofy, ponieważ ekstremizm grozi wymazaniem wszelkich śladów różnorodności w społeczeństwie. Ale jeśli czegoś religia nas uczy, to wartości osoby ludzkiej, konieczności szanowania siebie nawzajem jako daru Boga". Wyjaśnia jak, wracając do rodzinnego miasta Al Qaryatayn, z pomocą muzułmańskiego przyjaciela udało mu się wyzdrowieć. "Najłatwiej byłoby mi popaść w złość i nienawiść, ale Bóg pokazał mi inną drogę. Przez całe moje życie jako mnich w Syrii starałem się znaleźć wspólny język z muzułmanami.

            W sprawozdaniu podkreślono "pojawienie się nowego zjawiska przemocy religijnej, które moglibyśmy nazwać islamskim 'hiperekstremizmem'", który charakteryzuje się tym, że "ekstremistyczne credo oraz radykalny system prawny i rządzenia, jego systematyczne próby unicestwienia lub wydalenia każdej grupy, która nie podziela jego poglądów, bezduszne traktowanie ofiar, wykorzystywanie mediów społecznościowych do rekrutowania zwolenników lub zastraszania przeciwników, a także dążenie do globalnego wpływu preferowane przez powiązane grupy ekstremistyczne".

Przewrotne skutki tego hiperekstremizmu dla arabskich chrześcijan są oczywiste: "W niektórych częściach Bliskiego Wschodu, w tym w Syrii i Iraku, eliminuje wszelkie formy różnorodności religijnej".. Z powodu radykalizmu islamskiego, według Organizacji Narodów Zjednoczonych, liczba uchodźców na świecie wzrosła z 5,8 mln w 2015 roku do 65,3 mln w 2016 roku.

 Egipt i Koptowie

Termin "koptyjski" jest używany w różnych znaczeniach, nie tylko w zwykłym znaczeniu religijnym. Dla większości Koptów termin ten nie jest jedynie oznaczeniem religijnym; nadają mu oni również znaczenie kulturowe, a nawet etniczne. Podkreślają, że termin ten pochodzi od greckiego "Aygyptos" i twierdzą, że koptyjska tożsamość jest nierozerwalnie związana z egipską tożsamością, historią i kulturą. Stanowią oni największą arabską wspólnotę chrześcijańską na Bliskim Wschodzie.

Przemoc wobec Koptów oparta na tożsamości religijnej jest zjawiskiem najnowszym. Po raz pierwszy pojawił się w 1972 roku, kiedy muzułmanie w mieście Chankah spalili nielegalny kościół i zniszczyli koptyjskie mienie. Od tamtej pory przemoc trwa nadal. W ciągu ostatnich dziesięcioleci zabito około 1800 Koptów i dokonano setek aktów wandalizmu wobec własności chrześcijańskiej, przy czym prawie nikt nie stanął przed sądem, nie mówiąc już o ukaraniu.

Najbardziej zaciekły atak na chrześcijan miał miejsce w Aleksandrii 1 stycznia 2011 r., kiedy zamachowiec samobójca obrał za cel Koptów w kościele, w którym odbywały się noworoczne nabożeństwa. Zabito 21 chrześcijan, a 97 zostało rannych. W lipcu 2013 roku, po protestach, które doprowadziły do obalenia islamistycznego prezydenta Mursiego, wybuchły dni intensywnej przemocy, w których armia starła się ze zwolennikami Koptów. Bractwo Muzułmańskie. Koptowie byli brutalnie prześladowani przez islamistów, którzy oskarżali ich o stanie za zamachem stanu przeciwko Mursiemu. Latem 2013 roku zaatakowano lub spalono pół setki kościołów i kilkaset chrześcijańskich nieruchomości oraz zabito dziesiątki Koptów. Jordi Batallá, koordynator prac nad Afryką Północną w Amnesty InternationalPolicji, następnie potępił bierność organów bezpieczeństwa państwa.

 Irak: Asyryjczycy i Chaldejczycy

Główne arabskie wspólnoty chrześcijańskie w Iraku to Chaldejczycy i Asyryjczycy. W ostatnich dekadach XX wieku iraccy chrześcijanie, podobnie jak ich muzułmańscy rodacy, cierpieli pod totalitarnym reżimem Saddama Husajna, który nie tolerował żadnej formy organizacji zbiorowych czy instytucji bez bezpośredniej kontroli państwa. Pomimo konstytucyjnego uznania wolności religijnej, religia i praktyki religijne były silnie kontrolowane. Po upadku Saddama Husajna w 2003 r, Al-Kaidanajpierw, oraz DaeshZamachy rozpętały więc polowanie na chrześcijan. Tylko w latach 2004-2009 w Iraku odnotowano około 65 ataków na kościoły chrześcijańskie. W październiku 2010 roku stu chrześcijan zostało porwanych przez grupę dżihadystów w asyryjskim kościele chrześcijańskim w Bagdadzie. W efekcie zginęło 58 zakładników, a 67 zostało rannych. Zakładnicy weszli do kościoła z otwartym ogniem podczas mszy w wigilię Dnia Zadusznego. Boże Narodzenie 2013, Daesh dokonał masakry chrześcijan w Bagdadzie. Przed kościołem, podczas odprawiania mszy o północy, wybuchła bomba samochodowa. Zginęło trzydzieści osiem osób, a 70 zostało rannych.

9 czerwca 2014 r. Daesh przejęła kontrolę nad znacznymi częściami środkowego i zachodniego Iraku oraz wschodniej Syrii. 29 czerwca opublikowała nagranie zapowiadające utworzenie kalifatu od Aleppo (Syria) do Diyali (Irak). Kilka dni później, Daesh zwrócił się do chrześcijan w Mosulu w pisemnym przesłaniu, grożąc im śmiercią, jeśli nie przejdą na islam.

We wrześniu 2014 roku patriarcha chaldejski Louis Raphael Sako na spotkaniu z ambasadorem USA przy ONZ Keithem Harperem wezwał do ochrony irackich chrześcijan. Patriarcha ostrzegł, że jeśli iraccy chrześcijanie nie będą mogli wrócić do swoich miejsc pochodzenia na Równinie Niniwy w pobliżu Mosulu, czeka ich taki sam los jak wysiedlonych Palestyńczyków. dodał: "Chrześcijanie w Iraku będą mieli przyszłość, jeśli społeczność międzynarodowa natychmiast nam pomoże. Mieszkańcy są rozczarowani niewielką pomocą, jaką do tej pory otrzymali. Około 120 tys. chrześcijan jest obecnie przesiedlonych w Iraku. Potrzebują wszystkiego, bo terroryści z Daesh wszystko im zabrali.

Syria: Melkici i Syriacy

W Syrii dwie główne wspólnoty chrześcijańskie to Melkici i Syriacy. Państwo syryjskie jest ustanowione jako republika pod dyktaturą wojskową, na czele której stoi Bashar Al Assad. Pod tą dyktaturą arabskie wspólnoty chrześcijańskie w Syrii są nadzorowane przez reżim, ale rząd daje im swobodę kupowania ziemi i budowania kościołów. Kościoły swobodnie prowadzą swoje wewnętrzne sprawy. Rząd jest również odpowiedzialny za zapewnienie kościołom energii elektrycznej i wody. Chrześcijanie swobodnie praktykują swoją wiarę, a liturgie świąt religijnych są transmitowane przez publiczne media.

W ciągu ostatnich pięciu lat sytuacja ta uległa zasadniczej zmianie. Zainspirowane powstaniami ludowymi w Tunezji i Egipcie, w marcu 2011 roku tłumy syryjskich demonstrantów wyszły na ulice przeciwko syryjskiemu reżimowi. Al Assad odpowiedział siłą militarną. Nawet dziś, po ponad pięciu latach wojny domowej, syryjski reżim nadal się rozpada, bez nadziei, że interwencja zewnętrzna lub zbrojna rebelia może przyspieszyć jego upadek i położyć kres represjom, które spowodowały już setki tysięcy ofiar śmiertelnych, przesiedleńców i uchodźców.

Wraz z wejściem w konflikt syryjski m.in. DaeshW sytuacji konfliktu radykalnie zmieniła się sytuacja syryjskiej społeczności chrześcijańskiej, która walczy o obalenie reżimu Assada i stara się przyciągnąć do siebie siły rebelianckie działające przeciwko reżimowi. Tak doświadczają tego syryjscy chrześcijanie, a także tak postrzegają to Stany Zjednoczone i ich zachodni sojusznicy, którzy przeszli od rozważania interwencji zbrojnej w Syrii przeciwko reżimowi Al Assada latem 2013 roku do rozwijania, od końca września 2014 roku do dnia dzisiejszego, interwencji przeciwko Daeshwe współpracy z Al Assadem na syryjskiej ziemi.

W latach 2011-2013 tysiąc syryjskich chrześcijan straciło życie, a około 450 tysięcy zostało przesiedlonych - podaje patriarcha Antiochii dla katolickich Melkitów Grzegorz III Laham. W ciągu dwóch lat miasto Aleppo, które wcześniej miało największą społeczność chrześcijańską w Syrii, straciło większość swoich członków. Exodus chrześcijan z Syrii jest powtórzeniem tego, co działo się w Iraku przez ostatnie dziesięć lat. W 2014 r, Daesh rozpoczął prześladowania chrześcijan na kontrolowanym przez siebie terytorium w północnej Syrii. Według raportu organizacji z 2015 r. Otwarte drzwiOd początku wojny 40 % ludności chrześcijańskiej opuściło kraj: około 700 000 osób. 

Liban i Maronici

Maronici są główną arabską wspólnotą chrześcijańską w Libanie, jedynym kraju na Bliskim Wschodzie, gdzie chrześcijanie - 40 % ludności - nie stanowią mniejszości. Jest to jedyny kraj w regionie, którego głowa państwa ma konstytucyjny obowiązek być chrześcijaninem. To czyni Liban wyjątkowym krajem, choć trzeba też powiedzieć, że niedawny wybór Michela Aouna wymagał roku intensywnych negocjacji.

Chrześcijanie w Libanie, jako wolny naród, mieli zdolność do przewodzenia arabskiemu renesansowi kulturalnemu i intelektualnemu pierwszej części XX wieku i pracowali jako agenci postępu w Libanie we wszystkich dziedzinach: edukacji, mediach, innowacji handlowej, bankowości i przemyśle rozrywkowym. Bejrut, mimo prawie trzech dekad wojny domowej, jest wciąż najswobodniejszym miastem świata arabskiego i nadal jest płucami wielu chrześcijan, którzy wyemigrowali z Turcji, Armenii, Syrii czy Iraku.

Rewolucje i zmiany reżimów, które w ostatnich latach wstrząsnęły Bliskim Wschodem, nie dotknęły tego kraju instytucjonalnie, choć ich konsekwencje są zauważalne, biorąc pod uwagę falę syryjskich uchodźców, których Liban przyjmuje - ponad milion - w kraju liczącym zaledwie cztery miliony mieszkańców.

Palestyna i Izrael

Arabskie wspólnoty chrześcijańskie zamieszkujące terytorium palestyńsko-izraelskie nie są liczbowo tak duże jak te w Libanie, Egipcie, Syrii czy Iraku.

W Izraelu mieszka około 161 tysięcy chrześcijan, 80 % pochodzenia arabskiego. Większość zamieszkuje na północy. Miasta z największą liczbą chrześcijan to Nazaret (ok. 15 tys.), Hajfa (15 tys.); Jerozolima (12 tys.) i Szjar'am (10 tys.).

Na terytorium palestyńskim (Zachodni Brzeg i Gaza) żyje około 52 tys. arabskich chrześcijan, głównie greckich prawosławnych melkitów. Reszta to Syriacy, rzymscy katolicy, grekokatolicy, Ormianie, Koptowie i Maronici.

 

Biuletyn informacyjny La Brújula Zostaw nam swój e-mail i otrzymuj co tydzień najnowsze wiadomości z katolickim punktem widzenia.